Kiedy wczoraj dostałem sms-a od Violetty czułem się uradowany. Lecz kiedy przeczytałem jego treść byłem przerażony. Jak ktoś mógł porwać moją małą Violettę. Kto to jest ten Diego? Nie znam typa, ale jak tylko go znajdę pożałuje, że się urodził.



Siedzę teraz sam w pokoju gościnnym. Stoi tu fortepian. Ogromny instrument. Kiedyś na nim grałem, przestałem kiedy Maria umarła. Teraz tylko Violetta go używa. Ja go nie chcę dotykać. Boję się. Boje się, że sobie wszystko przypomnę. To jak śpiewałem z żoną. Ten jej uśmiech, głos, sposób w jaki się poruszała. Z takim wdziękiem i gracją. A wspomnienia, mnie przytłoczą. I znów będę smutny, przygnębiony. Po tylu latach już jest lepiej. Nie chcę tego psuć.
Oprócz fortepianu jest tu kanapa-na której siedzę-stolik i biały dywan. Na ścianie wisi obraz. W sumie nie wiem co to jest czy to jakiś motyl bez konkurów czy po prostu paski zebry. W dalszej części stoli stół z ciemnego drewna. Na nim biały obrus z białą, porcelanową misą. Dookoła stołu stoją krzesła z białej skóry. Ściany również są białe. Gdzieniegdzie są wnęki z brązowymi ścianami, na których są namalowane szare gałęzie. Stoi tu również półka, a na niej długi magnetofon.
Kiedy sobie tak siedziałem i czekałem na telefon od policji usłyszałem dzwonek do drzwi. Wstałem i poszedłem otworzyć.
Leon
Szedłem właśnie do domu mojej dziewczyny. Wiedziałem, że jej tam nie znajdę. Przecież została porwana. Jak Diego mógł to zrobić? Ten facet jest psychicznie chory. Nawet Ludmiła by się takiego czegoś nie dopuściła. Chociaż kto wie czy również nie jest w to zamieszana.

Do szkoły nie poszedłem. Nie umiałbym się skupić na lekcjach. Nikt nie wiedział, że ona jest porwana. Prócz mnie, jej taty, domowników z jej domu i Diego'a.
Jestem już pod furtką. Popchnąłem ją. Wciąż miałem nadzieję, że to wszystko nie dzieję się na prawdę, że jak tylko zadzwonię do drzwi ona mi otworzy. Cała i zdrowa. Lecz kiedy zadzwoniłem otworzył mi zmizerniały German.
-Dzień dobry-powiedziałem.
-A ja uważam, że nie jest dobry. Mojej córki nie ma.
-Ale ja przyszedłem do pana.
-Do mnie?-zdziwił się.
-Tak, chciałbym dowiedzieć się jak postępują sprawy w związku z porwaniem pańskiej córki-powiedziałem stanowczo. On wyglądał na zaskoczonego. Chyba nie wiedział, że ja również wiem.
-Dobrze, opowiem ci-powiedział po chwili zastanowienia-wejdź.
Poszedłem za nim do salonu. Kazał mi usiąść na kanapie i zapytał czy nie chciałbym się czegoś napić.
-Może być sok, dziękuję-oznajmiłem. On poszedł do kuchni i po chwili wrócił z dwoma szklankami pełnymi soku pomarańczowego. Usiadł koło mnie, upił trochę i zaczął mówić.
Ludmiła
Co ten Diego narobił? Mówiłam mu, żeby z tym poczekał. Głupek, mogłam go nie wtajemniczać w mój plan. On wszystko popsuł. Nawet nie wie jaki jest tego cel. Po dłuższym zastanowieniu sama nie rozumiem jak mogłam coś takiego wymyślić.
Plan polegał na porwaniu Violetty i powiedzeniu jej ojcu, że oddamy mu córkę jeśli z nią gdzieś wyjedzie i nie wróci przez najbliższe sześć lat. A mieliśmy to zrobić, bo uważam, że ta dziewczyna może zaszkodzić mojej karierze. Oczywiście przecież to ja mam talent, ale mało kto to zauważa od kiedy pojawiła się ta perfekcyjna dziewucha. Na początku chciałam się z nią zaprzyjaźnić, ale potem odebrała mi Leona.
Jak już mówiłam nie rozumiem jak mogłam coś takiego wymyślić. Czuję się z tym źle. Tak wiem, ja i czuć się źle? To niemożliwe. A jednak. Mogłam z nią uczciwie rywalizować. Ale zachciało mi się wymyślać ten chory plan. Przecież przez to mogą mnie wywalić ze studia, a już jestem zawieszona.
Szłam tak sobie ścieżką w parku kiedy nagle się potknęłam przez moje nieziemsko cudowne szpilki. Ktoś jednak mnie złapał. Popatrzyłam się do góry i ujrzałam te cudowne oczy wpatrujące się we mnie intensywnie.
_________________________
Dzisiaj tak trochę inaczej.
Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Przez jeszcze jakieś dwa rozdziały bd się ciągnęło porwanie Violetty.
Potem się zobaczy co dalej. ;)
A i macie może jakieś pomysły na tytuł postu?
Żeby was zmobilizować to może 5 kom dla zwycięzcy, jakaś promocja i obserwacja (jeśli jeszcze nie mam waszego bloga)