01.03.2015

Capitulo 37

Rozdział dedykuję Lucy

      Postanowiłam się przejść. Nie dawałam rady siedzieć sama w czterech ścianach, przytłoczona przeróżnymi emocjami.
      Założyłam prawie w ogóle nieużywane trampki, moje ulubione, znoszone dżinsy i zwykły T-shirt. Włosy związałam w kucyk. Zabrałam także telefon i słuchawki. Włożyłam je do uszu i włączyłam playlistę. Rozległy się pierwsze dźwięki jednej z moich ulubionych piosenek - Crazy in Love.
      Zamknęłam mieszkanie na klucz i wyszłam na zewnątrz. Szłam w stronę parku. Niska głośność pozwalała mi skupić się na chaotycznych myślach.

     - Co?! Tini dlaczego mi nie powiedziałaś, że go znasz? - w tamtym momencie czas się dla mnie zatrzymał. 
     Każda sekunda trwała w nieskończoność, niczym wieczność. Przełknęłam ślinę. Czułam, że tak się może zdarzyć. Prędzej czy później by poznała prawdę. Ale dlaczego akurat teraz? Nie byłam jeszcze na to gotowa.
     - Potrzebowałam czasu - wyszeptałam.
     - Czasu?! - prychnęła, przeczesując dłonią swoje idealne czarne włosy. - Na co potrzebny był ci ten czas?
     - Nie chciałam psuć ci nastroju. Wczoraj byłaś taka szczęśliwa - wypaliłam pierwszą rzecz, jaka mi przyszła do głowy.
     - Tini? Jesteś kiepskim kłamcą. Przyznaj po prostu, że w ogóle nie zamierzałaś mi o tym powiedzieć - po części miała rację. - Przyjaciółki się tak nie zachowują. A może my już nimi wcale nie jesteśmy? - patrzyłam na nią z szeroko otwartymi oczami. 
     - Jak w ogóle możesz tak myśleć?

     Słowa Lodovici odbijały się echem w mojej głowie przez cały poranek. I co ja mam teraz zrobić? Rozumiem ją, sama bym się wkurzyła, ale żeby od razu myśleć, że nie jesteśmy już przyjaciółkami? Ugh... Mogłam jej od razu powiedzieć.
     Do tego jeszcze dochodzi Diego...

      - Chyba przyszedłem w nieodpowiednim momencie. Przepraszam. Wiedziałem, że to spotkanie to zły pomysł. Może innym razem - powiedział, uciekając wzrokiem przed moim spojrzeniem. 
      Nie chciałam, żeby tak wyszło. Mężczyzna odwrócił się i położył dłoń na klamce.
     - Diego... - zatrzymałam go.
     - Tak?
     - To była Lodovica, moja przyjaciółka i jedna z twoich dziewczyn.
     Powoli odwrócił się w moją stronę. Na jego twarzy malował się szok przemieszany z niedowierzaniem. Przez chwilę nie był w stanie nic z siebie wydusić. W końcu jednak się otrząsnął. Spojrzał na mnie i wyszeptał tylko jedno słowo: "jedyna". 

     Lodovicę byłam w stanie jeszcze w jakiś sposób zrozumieć, ale Diego całkowicie mnie zaskoczył. J e d y n a. Co to słowo mogło w ogóle oznaczać? 
     Czyżby moja przyjaciółka była jego jedyną kobietą? Zachowywał się tak jakby nadal mu na niej zależało, jakby wszystkie wspomnienia z nią w roli głównej na nowo do niego powróciły. 
     Szkoda mi go. Bo jeżeli rzeczywiście coś do niej czuje, będzie tylko cierpiał. W końcu ona jest zakochana w Xabim...
     Jest jeszcze jedna rzecz, która nie daje mi spokoju. Jorge. Nie mam pojęcia co powinnam z nim zrobić. Po wczorajszej sytuacji i jego dzisiejszej nieobecności ogarnęły mnie wątpliwości. Co jeśli powodem jego nieobecności była jakaś kobieta? 
     Czym prędzej otrząsnęłam się z tych myśli. Przecież by mnie nie okłamał. W związku jedną z najważniejszych rzeczy jest zaufanie, a jeśli nie jestem jeszcze gotowa, by bezgranicznie go nim obdarzyć to może powinnam trochę przystopować.
     Zatrzymałam się przed przejściem przez pasy. Gdy zaświeciło się zielone światło, chciałam przejść, ale się powstrzymałam, gdy moją uwagę przyciągnęły idące po drugiej stronie jezdni postacie - kobieta i mężczyzna. Dziewczynę rozpoznałam od razu, głównie po jej charakterystycznych blond włosach - Mercedes.
     Natomiast mężczyzna był wysoki i dobrze zbudowany. Stałam jak zahipnotyzowana. Był ubrany w drogi czarny garnitur. Poruszał się ze zmysłową gracją i imponująca pewnością siebie. Kobiety patrzyły na niego z typowym dla siebie zainteresowaniem, a mężczyźni schodzili mu z drogi. Jak gdyby czując intensywność mojego spojrzenia, odwrócił głowę w moim kierunku. Te oczy rozpoznałabym wszędzie. Jorge. Z początku poczułam rozchodzące się w żyłach przyjemne ciepło, ale po chwili zastąpił je chłód.
     Zatrzymał się, podobnie jak ja, i stał niczym nieruchoma postać pośród ulicznego gwaru. Prezentował się pięknie i naturalnie. Po krótkiej chwili również blondynka podążyła za jego spojrzeniem. Gdy tylko mnie zobaczyła uśmiech znikł z jej twarzy. 
    Czym prędzej odwróciłam się na pięcie i skierowałam się w stronę mojego mieszkania. Zaczęłam biec. Słyszałam krzyki Jorge'a, jednak nawet się nie odwracałam. Po moich policzkach płynęły łzy. Wyciągnęłam słuchawki z uszu, bo tylko mi przeszkadzały. Nie mogłam w to uwierzyć. 
     Zupełnie nie wiedziałam co powinnam zrobić. Rozważałam dwie opcje. Pójść do niego, przeprosić, że tak się zachowałam i wysłuchać jego wytłumaczenia lub po prostu to zakończyć. Druga wydawała się przeważać. Byłam zbyt zaangażowana emocjonalnie. Za łatwo można mnie było zranić. Za bardzo bałam się odrzucenia. A świadomość potencjalnej zdrady dodatkowo potęgowała strach. 
    Oczami wyobraźni ciągle widziałam Jorge'a z inną kobietą, nie mogłam wyprzeć tych obrazów z myśli. 
     Nawet nie wiedziałam kiedy znalazłam się w swoim mieszkaniu. Wyciągnęłam telefon wraz ze słuchawkami z kieszeni i rzuciłam na kanapę, po czym weszłam do swojego pokoju.
     Drżącymi rękami zdjęłam z nóg buty i roztrzęsiona rzuciłam się na łóżko. Marzyłam tylko o zapomnieniu. Jednak mój umysł miał inne plany.
     Myślami byłam na zewnątrz, chciałam wiedzieć, co się tam stało?! Zabrakło mi wreszcie sił na szarpanie się i z bezsilności zaczęłam płakać, zakrywając dłońmi twarz.
     Po zaledwie kilku minutach, nie wiedząc dlaczego uniosłam głowę. Kiedy to robię okazuje się, że Jorge stoi w drzwiach mojej sypialni, przyglądając mi się uważnie. Miał na sobie czarne spodnie od garnituru i białą koszulę, marynarkę musiał gdzieś zostawić. W palcach obracał kluczyki do samochodu. 
     - Dobry wieczór, Martino - głos miał spokojny, a z jego twarzy nie dało się nic się wyczytać. Nie byłam w stanie wydusić z siebie ani słowa. 
    - Uznałem, że powinienem ci wyjaśnić zaistniałą sytuację - wyjaśnił sucho.
    - Jak tu weszłeś? - nagle cała moja sympatia do niego gdzieś uleciała.
    - Zostawiłaś otwarte drzwi.
    W jego oczach tańczyły iskierki rozbawienia. Ja nie widziałam w tym nic zabawnego. Jak zwykle nie mogłam go rozgryźć.
     - Zastanawiałem się jak wygląda twoja sypialnia.
     Rozglądnęłam się. Mój pokój nie był do końca funkcjonalny, ale ja lubiłam w nim przebywać. Stała tu wyłącznie jedna, ale za to ogromna szafa na ubrania, łóżko, które spokojnie mogło pomieścić dwójkę osób i dwie szafki nocne. Koloru ścian nie potrafiłam do końca określić - ani to fioletowy, ani szary.
     - Bardzo tu ładnie - kontynuował. - Mogę usiąść? - zapytał, wskazując palcem na łóżko.
     Kiwnęłam głową. Niech mu będzie, wysłucham jego wyjaśnień i wyrzucę za drzwi. Serce waliło mi jak młotem, gdy siadał obok mnie. Nadal czułam między nami to dziwne przyciąganie, ten rozkoszny prąd wypełniający przestrzeń między nami. 
     Siedział tak blisko mnie, oczy miał niemal grafitowe. Nie byłam w stanie się ruszyć. Obserwowałam zahipnotyzowana, jak podniósł dłoń.
     - Tini - delikatnie założył mi pasmo włosów za ucho, dotykając przelotnie zagłębienia za moim uchem. Zadrżałam. - Mercedes przez przypadek znalazła się w tej samej restauracji, w której jadłem obiad biznesowy - skrucha w jego głosie, sprawiła, że prawie mu uwierzyłam. 
     - Nie okłamuj mnie... - powiedziałam, przymykając oczy.
     - Nie robię tego Tini. Nie mógłbym. Nie ciebie - oznajmił, kładąc rękę na moim kolanie.
    Coś wewnątrz mnie westchnęło w akcie kapitulacji. Moje ręce objęły go w pasie. Pragnęłam go tak bardzo, że aż sprawiało mi to fizyczny ból. Czułam coś więcej niż tylko pożądanie. To uczucie było o wiele głębsze i szlachetniejsze. 
   - Nie skrzywdziłbym cię. Nigdy. Musisz mi tylko zaufać - po tych słowach ujął moją szczękę i zaczął pocierać moją wargę kciukiem. 
    Wzięłam wolny i drżący oddech. Byłam kompletnie uwiedziona przez tlący sę wyraz jego oczu, prowokacyjny ton głosu i cudowny zapach jego skóry. Był moim uzależnieniem, z którym nie chciałam zrywać.
    - Ufam ci, Jorge.
    Z delikatnym jękiem, przycisnął swoje usta do moich, rozpraszając wszystkie moje myśli soczystym, głębokim pocałunkiem.   
    Zaczął delikatnie i słodko, by po chwili przestać nad sobą panować. Wsunęłam rękę w jego wilgotne włosy, chcąc, by znalazł się jeszcze bliżej. Jego usta poruszały się naprzeciwko moich, a języki pieściły się nawzajem. Przesunął dłonią po moim ciele, a ja zaczęłam rozpinać guziki jego koszuli. Gdy się z nimi uporałam, dotknęłam jego torsu. On jęknął, drżąc z pożądania. 
    Byłam odurzona jego smakiem i zapachem. Objął dłońmi moje biodra i przyciągnął, żebym wiedziała, na co się zanosi. Byłam oszołomiona i zachwycona. 
    Kiedy już pozbyliśmy się ubrań, Jorge kochał się ze mną z niewyobrażalną czułością, która trafiała prosto do mojej duszy. I właśnie za to go kocham.
________
     Przepraszam za przerwę, ale musiała trochę odpocząć od bloggera. A wszystko to przez nadmiar sprawdzianów i kartkówek. Następne tygodnie nie zapowiadają się tak źle, więc postaram się, aby rozdziały były co tydzień. Przepraszam również za nie komentowanie waszych blogów, ale obiecuję, że do czwartku wszystko ogarnę.
Kocham was ♥ I mam nadzieję, że rozdział się podoba :))

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. A ja co? Nie skomentowałam jeszcze!
      A Ty, zamiast mi wpierdzielić to jesteś dla mnie taka dobra. xD
      Dziewczyno ;;; właśnie jest live Jasia. Czyta ff o sobie przy piosence z Grey'a!! Akurat tą, która tak bardzo kojarzy mi się z Dornanem. The Weeknd wykonali kawał dobrej roboty. <3

      Ogólnie to jestem druga.... SZALONE TO.
      Nie dość, że wiem o której rozdział, to jeszcze się spóźniam ;p
      Ale to wszystko przez mój zapłon.... Masakra.

      A ja czytałam rozdział wcześniej ♥ (Taaa, musiałam się pochwalić)
      EJ, ZNOWU PIOSENKA Z GREY'A LECI, CO TEN JASIU?!?!
      (Musiałam wtrącić xD)

      Ten rozdział jest mocno super ♥ I taki intrygujący.
      Dlaczego pojawiła się Mercedes? Wydaje mi się, że to nie przypadek...
      I zaczynam się obawiać najgorszego. Ale mam nadzieję, że to nie to, o czym myślę. Prawda? Prawda. Na pewno.

      Dieguito. "Jedyna"? Może to jedyna kobieta, z którą kiedykolwiek TO robił? ;> To pierwsze co przychodzi mi do głowy. Albo jego jedyna ukochana?
      Mam nadzieję, że za niedługo się dowiem (y) xD
      Chyba że ja dowiem się szybciej ;> A wiesz. TODO ES POSIBLE, CZY COŚ

      Ciągle chodzi mi po głowie sprawa z Mechi. Jestem ciekawa... No bo kurde, przypadkiem by się spotkali? Coś mi się wierzyć nie chce...

      Ale Horhanowi zależy na Tince. Inaczej by nie przyszedł i nie wyjaśniał wszystkiego.
      Zakochał się. <3333 Wiem to
      Takie rzeczy się czuje.
      "Nie mógł bym. Nie Ciebie" I Kaśka się rozpływa....
      Kocham to opowiadanie tak bardzo mocno! ♥
      I jeszcze mocniej.

      Jorge kochał się z Martiną. ^^ Uwielbiam tą końcówkę <33
      Mam nadzieję, że pomiędzy nimi będzie jeszcze lepiej.
      I dzięki Bogu za to, że znalazłam przypadkiem twojego shota i mnie wciągnął... I zaczęłam czytać to opowiadanie <3333
      Jest genialne!
      I dalej nie ogarniam, jak to możliwe że to 37 rozdział, a ja coraz bardziej się wkręcam 8)

      O w duszę! Ten komentarz jest pewnie długi i bez sensu, a to co. xD
      Wiesz, że za niedługo Jasiu odblokuje sklep? I wiesz co to oznacza? <33

      I wielbię twojego pieska *właśnie zapomniałam jak się nazywa.....* Wybacz, Ja i moja pamięć. Zobaczę jakiegoś snapa, na którym będzie i mi się przypomni!

      I zlinczuj mnie w końcu za tego snapchata xD Ja Ci taki spam daje, że ja wale..
      Ale powiedz "STOP, KAŚKA" i będzie gites. ^^ Ale za to ty mało się udzielasz! To muszę nadrabiać za nas dwie.... xD

      Czekam z niecierpliwością na następny rozdział ♥

      Kocham Cię ♥

      Twoja Firanka, foczko :* xD

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cudowny!
      Czekałam i czekałam i się doczekałam ^^
      Rozdział jak zawsze mi się podobał i jak zawsze wspaniały :D
      Lodovica nie zareagowała dobrze na to, że Violetta zna Diego i nic jej o tym nie powiedziała :( A Diego zależy na Lodo O.O Tego się nie spodziewałam, ale z drugiej strony słodko :3
      I jeszcze jakby tego było mało Tini widziała Jorge z Mercedes xd Przyszedł do niej wytłumaczyć się i zobaczyć jak wygląda jej sypialnia haha :D No i się pogodzili, tak myślę po tym co się stało później :) Kocham ich razem <3 I ufają sobie, mam nadzieję, że będzie dobrze wszystko ;)
      Czekam na kolejny rozdział ;*
      Kocham Cię <333

      Usuń
  3. Aaaaaaa :D
    Szczerzę się jak głupia
    Ogromny i soczysty buziak za dedykację jesteś wielka <3
    Uwielbiam cię i twojego bloga
    Rozdział fenomenalny !!
    Godny podziwu, jak się go czyta czuć taki jak by spokój
    Widać, że panujesz nad tym co piszesz
    Umiesz się wyrazić przez pisownię
    Ja na np jak nie umiem (według mnie)
    Jorge spokojny oficialny i tajemniczy
    Uwielbiam go takiego
    Już nie mogę się doczekać nexta i jeszcze raz dziękuję za dedykację :*
    Pozdrawiam

    L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Kochana !!
      Zaczne od podziękowania za dedykacje.
      Rozdział.Super i ty też tylko nie mogę się doczekać kiedy Tini wróci do pracy
      Aaaw już chcę nexta . Jeszcze raz dzięjuje za dedykacje i Kocham Cię . Twoja Lucy

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cześć kochanie :*
      Przepraszam, że wracam dopiero dzisiaj ale wiesz jak to jest, napewno wiesz bo jesteśmy w tym samym wieku i pierwsza klasa szkoły średniej to masakra, napewno się ze mną zgodzisz, rozumiesz mnie i mi wybaczysz.
      Byłabym bardzo wdzięczna gdybyś zajmowała mi miejsce pod rozdziałami, taka prośba, byłoby mk bardzo miło <3
      Rozdział jest cudny, zdajesz sobie sprawę z tego jak ogromny masz talent? Kocham to opowiadanie i twój styl pisania, serio :*
      Czyli Lodovica już wie i Diego tak samo. Właściwie to cieszę się, że nie ma tu ich razem bo jakoś nie lubię Dievici ani Diescesci, wolę właśnie Lodo z Xabim także jest okejka :D
      Tini widziała Jorge z Mercedes i już zaczęła snuć domysły ale całe szczęście zostawiła otwarte drzwi i Jorguś się do niej dostał tym samym mógł zobaczyć jej sypialnię i wszystko jej wyjaśnił, matko, uwielbiam czytać takie momenty gdy chłopak przekonuje dziewczynę, że mu na niej zależy i tutaj, że nie mógłby jej zranić - to takie słodkie <3
      I do tego znowu się kochali awwww kocham kocham kocham :*

      Nareszcie google plus pozwolili mi zmienić nazwę z van van ba rosalie, w końcu hihihi <3 Już tak mi się znudziła ta nazwa serio xd
      Musimy znowu popisać na gg :D
      Czekam na kolejną perełkę :*

      Kocham,
      Rosalie ♥

      Usuń
  5. Witaj ;*
    Tym razem nie zajmuję bo pewnie długo bym nie wracała, więc biorę się od razu za komentowanie ;*
    Bardzo się cieszę, że znalazłaś czas na napisanie nowego rozdziału. Ja będę zawsze tu czekała ♥
    Jak zawsze rewelka! ♥
    Lodo nie była zachwycona, że Martina zna Diego... Ukryła ten fakt przed przyjaciółką, ale czy ona powinna się tak złościć z tego powodu? Niespodziewałam się, że Lodo była aż tak ważna dla Diego *.* Czyżby nadal coś do niej czuł? ;)
    Biedna Martina. Zobaczyła swojego ukochanego w towarzystwie Mercedes. Boi się, że może zostać zraniona. Uff, dobrze, że Jorge zjawił się u niej ;) Widać, że mu zależy. Mam nadzieje, iż nie skrzywdzi Tini. Uwielbiam ich razem♥
    Czekam na kolejny świetny rozdział ;*
    Weny ♥

    Pozdrawiam,
    Rachel ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć.
    Wybacz że tak późno ale tak jak ty byłam zawalona chorobą- szkołą.
    Co do rozdziału.
    Jak słodko♡
    Jorguś i Tiniś znów się kochali.
    Viola sobie coś ubzdurała. XD
    Ale ja także twierdzę że to dość podejrzane nawet jak niego. Co ja gadam? Szczególnie jak na niego.
    #Dielodo_4_Ever
    Jak ja kocham Diecesce i Dielodo.
    Kofffam Cię!
    A wiesz co zrobić żebym Cię bardziej kochała? Zrób dla mnie Dielodo. ♡♥♡
    Nie musi być od razu ale z czasem. :D
    Nie zajmowałam miejsca bo wiem jak to by się skończyło: Zajęłam, nie wróciłam i później się fochacie i jesteście smutni. :(

    Kocham
    •Tina♡•

    P.S. Diego mi się oświadczył. Wyślę zaproszenia pocztą♡♥♡
    Więcej na GG: #Selfiak♥ (52309238)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tini nie powinna już być w ciąży?Zapraszam na bloga: http://leonettaforewer.pinger.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie wiele znaczy ♥ ♥
Każdy z nich motywuje mnie do pisania kolejnych rozdziałów :**
Czytasz = komentujesz
Im więcej komentarzy tym szybciej rozdział <33