
Telefonu do tej pory nie włączyłam. Ale już najwyższa pora. Oczywiście nie zrobię tego od razu, najpierw muszę wyciągnąć od Diego'a kilka istotnych informacji.
Kiedy usłyszałam kroki pod drzwiami usiadłam na łóżku. Drzwi powoli się uchyliły jednak nie było w nich Diego'a tylko...
-Ludmiła? Co ty tu robisz?-zapytałam zaskoczona.
-Ratuję cię.
-Co? Ty mnie? Myślałam, że mnie nienawidzisz.
-Nie nienawidzę cię, po prostu nie lubię-odparła zmieszana.

-To chcesz się stąd wydostać-zapytała już zirytowana przerywając moje rozmyślania na jej temat.
-Oczywiście-odpowiedziałam od razu. Nie chciałam być już tu dłużej więziona.
Zabrałam mój telefon spod poduszki i wyszłam za nią z pokoju. Obróciła się aby zobaczyć czy za nią podążam. Ujrzała różowy przedmiot w mojej ręce i zmarszczyła brwi. Nadal idąc zapytała:
-Przez ten cały czas miałaś telefon i ani razu z niego nie skorzystałaś?
-Jest rozładowany-to była prawda. Napisałam tacie i Leonowi, że wyłączam go, aby się nie rozładował, ale to nie podziałało. I tak nie działa.
-A jaki mamy dzisiaj dzień?
-Piątek-czyli byłam tu uwięziona przez pięć dni.
-A co z przedstawieniem? Znaleźli kogoś na moje miejsce? Przecież ono ma się odbyć już za tydzień - o co ja w ogóle pytam? Uciekam z miejsca porwania, a mój umysł zajmuje jakieś przedstawienie.
-Stop! Później ci odpowiem, bo chyba słyszę Diego'a wchodzącego do domu. A teraz ukryj się za kanapą. Odciągnę go stąd. Nigdzie się nie ruszaj. Zaraz wrócę i cię stąd wyciągnę.
Posłusznie pobiegłam za kanapę. Była trzyosobowa o jasno-brązowym kolorze. Nie w moim guście. Dobrze, że był tu dywan i trochę za nią wystawał. Ta podłoga jest twarda i jeszcze zimniejsza od śniegu, a szczękając zębami tylko bym się ujawniła.

-No to opowiadaj.
-Ale co?-zapytała zdezorientowana, nie bardzo wiedząc o co mi chodzi.
-O tym wszystkim co się stało. Wiem, że jesteś z Diego i też masz coś z tym wspólnego.

-Ludmiła, chciałam się dowiedzieć, co miałaś wspólnego z Diego, a nie co cię łączyło z jego siostrą.
-Przepraszam za dużo o niej. No jak już mówiłam miałyśmy się już nigdy nie spotkać, ale ja tego tak bardzo pragnęłam. Mieć znowu przyszywaną siostrę, więc kiedy Diego wrócił do miasta, byłam przekonana, że Mora jest tu razem z nim. Myliłam się. Przybył sam. Postanowiłam, że zbliżę się do niego. Może kiedyś wyjawi mi gdzie jest jego siostra. A przy okazji pomoże mi zniszczyć ciebie-to ostatnie zdanie powiedziała szeptem. Po tym na chwilę zamilkła, lecz postanowiła dalej kontynuować swoje wyjaśnienia.
-Miał cię w sobie rozkochać, a później namówić rzucić. Po tym byłabyś tak zrozpaczona, że wolałabyś wyjechać z miasta niż codziennie go widywać w Studiu. Jednak to nie poskutkowało, ponieważ kochasz Leona.
Pewnego dnia wpadłam na pomysł porwania cię i zażądania od twojego ojca-w zamian za oddanie ciebie-wyjazdu za granicę na kilka lat. Nie był on dopracowany i nie miałam zamiaru go spełniać. Po dłuższym przemyśleniu go już nie chciałam tego robić.
Wolę rywalizować z tobą w sprawiedliwy sposób. Ale Diego musiał inaczej. Zrealizował cały plan bez mojej wiedzy. Gdy się o nim dowiedziałam wpadłam w panikę. Bałam się gdy już cię odnajdą Diego powie, że jestem jego wspólniczką-zaczęła płakać-wtedy wyrzucili by mnie ze studia. Wszystko by mi się posypało. A ja... ja nie chciałam robić ci niczego złego. Byłam tym wszystkim przerażona. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że on ci nic nie zrobił. To że cię nie lubię, nie znaczy, że chce dla ciebie jak najgorzej. Proszę, na prawdę bardzo proszę, nie mów tego nikomu - w tym momencie rozpłakała się na dobre.
Jest mi jej na prawdę szkoda. Przytuliłam ją. Niech sobie popłaczę. Ja jej nie wydam. Nawet jeśli w przyszłości robiła te wszystkie potworne rzeczy, wierzę, że może się zmienić. Nie przyjdzie to ot tak. Na taką zmianę potrzeba miesięcy, ale mam nadzieję, że w końcu jej się to uda.
_______________________
No to macie rozdział na koniec roku :*
Jesteście chyba zadowoleni z tego co nabazgrałam :]
Następnym rozdział dopiero w przyszłym roku :P
I chyba zauważyliście nowy nagłówek. Wiem beznadziejny jest.
To mój pierwszy robiony w gimpie, także bądźcie wyrozumiali.
A i jest nowa nazwa bloga Amor es lo que siento,
czyli miłość jest tym co czuję.
Nazwa jest zaczerpnięta z piosenki Nuestro Camino
Na końcu życzę wam szampańskiego sylwestra *.*
Do następnego ♥