07.09.2014

Capitulo 10

  

   Zostałam upokorzona. Czuję się źle. Nie żałuję, że go uderzyłam. Wręcz przeciwnie. Satysfakcja z tego, że mu się wreszcie postawiłam, była tego warta. Nie zasługuję na niego. Jest zbyt arogancki, humorzasty, nie widzi w sobie nic złego, uważa się za pana idealnego. Pozjadał wszystkie rozumy.
     Jest człowiekiem o wielu twarzach. Każdemu pokazuje inną. Nakłada na siebie maski, by nikt nie dowiedział się kim tak na prawdę jest. Ja go nigdy nie zrozumiem. Przy mnie jedynej potrafi się zmienić z kilkanaście razy w ciągu jednej minuty. Z miłego w szefa w oschłego pana "Ubzdurałaś sobie, że mnie uwiedziesz". Jak on mógł w ogóle tak pomyśleć? Czy on na prawdę sądzi, że byłabym do tego zdolna? Dziewczyna która pozwala mężczyźnie wyłącznie na pocałunki?
     On mnie nie zna, ja też nic o nim nie wiem. I w tym problem. Może gdybyśmy się lepiej poznali, byłby do zniesienia. Ale jeśli będzie mnie dalej tak traktował i myślał, że jestem jedną z panienek, która leci wyłącznie na jego wygląd, pozycję, pieniądze, to z tym skończę. Złożę wymówienie. Nie zniosę dłużej tych jego humorków.
    Jestem wściekła. Nie miałam jeszcze w życiu takiej sytuacji, po której byłam tak zdenerwowana, jak jestem w tym momencie. I to nie tylko przez to co powiedział. Ale również przez to, że zakochałam się w tym palancie. Ugh... Nieźle wpadłam. Sama sobie współczuję.
    Muszę dzisiaj iść do pracy. Znowu go zobaczę. Przez weekend mogłam trochę odetchnąć, ale już pora wrócić do rzeczywistości. Mam ochotę się na nim zemścić i nawet wiem jak. Skoro tak bardzo chce, bym grała z nim w gierkę "Uwiodę cię". Tak się stanie. Dzisiaj będę zachowywać się prowokacyjnie. Pożałuje swoich słów.
    Przeszukałam moją szafę w poszukiwaniu odpowiedniego stroju. W końcu go znalazłam. Krótkie czarne spodenki podkreślające moje długie nogi, bluzka bez ramiączek, rozszerzana u dołu uwydatniająca mój biust oraz czarne sandały na szpilce. Włosy pokręciłam prostownicą, zrobiłam delikatny makijaż. Przejrzałam się w lustrze. Idealnie.
     Zabrałam torebkę ze stołu i ruszyłam w stronę firmy. Byłam podekscytowana. Nie mogłam się doczekać, aż zobaczę jego minę. Szłam z szerokim uśmiechem na ustach. Odwaliłam kawał dobrej roboty. Po drodze słyszałam piski oraz gwizdy wielu mężczyzn. Nie obyło się bez komentarzy typu "fajna dupa". Mimo, iż te okrzyki niezbyt mi się podobały, byłam zadowolona.
     Znalazłam się w firmie. Każdy facet podnosił odwracał wzrok od tego co akurat robił i wodził za mną spojrzeniem. Podążyłam w stronę windy. Gdy jej drzwi się otworzyły, weszłam do niej. Mogłam na chwilę odetchnąć. Oparłam się o ścianę. Co ja wyprawiam? Jest już za późno by się wycofać.
      Winda się zatrzymała. Wzięłam ostatni oddech i z niej wyszłam. Jorge siedział w swoim gabinecie. Nie zdziwiło mnie to, ponieważ zwykle przychodził trochę później ode mnie, a ja dzisiaj specjalnie przyszłam dwie godziny później.
      Chwilę mu się przyglądałam. Wyglądał oszałamiająco. Nie mogłam uwierzyć w jego istnienie. Jak można być tak przystojnym? Nie ruszyłam się z miejsca. Podniósł wzrok z nad papierów i na mnie spojrzał. Sprawiał wrażenie osoby, której zabrakło mu słów. Spoglądał na mnie rozszerzonymi oczami. Wstał. Szybkim krokiem ruszył w moją stronę. Uśmiechnął się do siebie. Poruszał się zmysłowo, w sposób mówiący "chcę ciebie. T e r a z".
       Trochę się przestraszyłam. Postanowiłam wyjść mu na przeciw. Gdy spostrzegł, iż idę w jego stronę, przystanął. Złapałam za klamkę. Powoli otworzyłam drzwi. Nie wchodziłam jednak dalej. Rzuciłam krótkie "dzień dobry", zamknęłam z powrotem drzwi i pognałam na moje miejsce przy biurku. Usiadłam. Spojrzałam na jego szklaną siedzibę. Siedział na biurku. Wyglądał na zdziwionego. Chyba się nad czymś zastanawiał. Po dłuższej chwili wstał i podszedł do mnie.
      - Co ty tu robisz? - zapytał łagodnym tonem.
      - Pracuję? - zadałam pytanie retoryczne z lekką ironią.
      - To Martina już tu nie pracuje? - pyta oszołomiony.
      Pokręciłam z niedowierzaniem głową. O co mu znowu chodzi? Czyżby mnie nie poznawał?
      - Zadzwoń do niej - rzucam tylko.
      Mężczyzna wyciągnął telefon z kieszeni spodni i wybrał mój numer. Niecałą sekundę później w pomieszczaniu roznosił się dźwięk dzwonka - piosenki Route 94 "My love". Jorge spoglądał na mnie zaskoczony. Wyciągnęłam telefon z torebki, po czym odwróciłam ekran w jego stronę. Widniał na nim napis: "Dzwoni Szef - Jorge". Przynajmniej nie ustawiłam zdjęcia. A miałam ich pełno. Zrobiłam mu je gdy nie patrzył bądź pobrałam z internetu. Nie trudno było je znaleźć.
      Oszołomiony szatyn oddalił telefon od ucha i opuścił rękę w dół.
      - Martina?! - pyta po dłuższej chwili.
      - Nie, twoja matka - powiedziałam z ironią.
      Schowałam telefon z powrotem do torby. Wróciłam do pracy. On nie wiedząc co powiedzieć, wrócił do swojego biurka.
      Miałam przepisać jakieś ważne informację do programu. Podeszłam więc do wysokiej szafy z dokumentami. Segregator z tymi, których akurat potrzebuję, znajduje się na samym dole. Uśmiechnęłam się do siebie. Na prostych nogach, schyliłam się po niego. Jorge miał doskonały widok na mój zgrabny tyłek. Zostałam w tej pozycji dłużej niż powinnam. Wolno się wyprostowałam. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Wróciłam do mojego biurka.
      Po godzinie usłyszałam dźwięk oznajmiający, że winda zatrzymała się na tym piętrze. Wstałam, chcąc zobaczyć kogo tutaj los sprowadza. Ujrzałam mojego przyjaciela - Diego, a obok niego Mercedes. Nie ucieszyłam się z jej obecności. Jorge wyszedł powitać swoją kochankę. Ucałował ją w policzek. Spojrzał wyczekująco na drugiego przybysza. Chyba nie zamierza wrócić do swojej szklanej siedziby. Westchnęłam zrezygnowana. Nie dość, że zabrania mi się z nim spotykać, to jeszcze będzie podsłuchiwał.
      - Cześć Diego - przytuliłam się do niego.
      - Witaj piękna - spojrzałam z nad jego ramienia na mojego szefa.
     Nie wyglądał na zadowolonego. Wręcz przeciwnie. Czy mi się wydaje czy ujrzałam w jego oczach cień zazdrości. Uśmiechnęłam się pod nosem, po czym pocałowałam mojego przyjaciela w policzek. Mogę robić co mi się podoba. Teraz na pewno myśli, że próbuje uwieść ich oboje. Szczerze to zaczyna mnie to bawić. Nawet nie zwracam już uwagi na obecność Mercedes.
      - Co powiesz na wspólny obiad - zapytałam, trzepiąc zalotnie rzęsami, cały czas będąc w objęciach Diego. Rzuciłam okiem na twarz Jorge. Był wściekły.
      - Z przyjemnością.
      - To może pójdziemy w czwórkę - zaproponował pan "idealny".
     Wszyscy skupiliśmy na nim wzrok. Zaskoczyła mnie jego propozycja. Co on znowu knuje?
      - Wspaniały pomysł. Podwójna randa. Podoba mi się - powiedziała ochoczo Mercedes.
     Zanim zdążyłam zaprzeczyć, że to wcale nie będzie randka, ponieważ Diego to nie mój chłopak, wszyscy skierowali się do windy. Podążyłam za nimi. Coraz bardziej mi się to nie podobało.
     Stanęłam pomiędzy moim przyjacielem, a tym, który odkąd zaczęłam tu pracować, nie opuszcza moich myśli. Znowu w tej ciasnej windzie. Na szczęście są tu jeszcze Mercedes i Diego. Czułam na sobie jego spojrzenie. Uniosłam głowę. Gdy tylko to zrobiłam zatonęłam w jego czekoladowych oczach. Były piękne. Uniósł delikatnie kąciki ust, nie spuszczając ze mnie oczu. Nogi miałam jak z waty. Odwróciłam głowę w stronę Diego. On również mi się przyglądał. Uśmiech nie schodził mu z twarzy. Oboje ignorowali obecność drugiej kobiety.
     Cudownie.
 ___________
Tak wiem, Martina miała zrobić co innego, jednak zapomniałam co xD
Dlatego wykorzystałam pomysł Katariny <3
Mimo, iż nie było wystarczającej liczby komentarzy dodaję rozdział ♥
Będą one takiej długości, ponieważ na dłuższe nie mam czasu :(
Czekam na wasze opinie :**
                                                                       Komentujesz = motywujesz

13 komentarzy:

  1. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ♥
    Szczerze nie wiem kiedy się opanuję i ogarnę fakt, że faktycznie wykorzystałaś mój pomysł! <333
    Nie wierzę w to po prostu! To jest NIEMOŻLIWE!
    A jednak! On tam jest i aaaaaaaaaaaa ♥
    Nareszcie! Nareszcie! Nareszcie!
    Martininie się średnio podoba udawanie, ale wkrótce się jej spodoba (powiedz, ze tak), w końcu z byciem sexy jej do twarzy ^^
    I wypina tyłeczek do Jorge ♥
    A Jorguś zazdrosny ^^ Owwwwwwwww... ♥
    Normalnie zgon przy tym rozdziale T-T
    Ale wzięłaś też "stylizację" z mojego koma pod poprzednim xD I to taką naprawdę ładną i meeegaaa sexy ^^
    Hmmm... Co jeszcze? A no tak... Jorge jest zazdrosny! Jorge jest zazdrosny! Jorge jest zazdrosny! Jrge jest zazdrosny! Jorge jest zazdrosny! ♥ Hahahahahhahahahah ^^ Wreszcie!!!!! ^^ Ile ja na to czekałam xD ;3
    I idą na podwójną randkę, bo Jorge nie chciał puścić Martiny samej z Diego ^^
    Uhuhuhuhu ;3 I Martina jest boginią seksu, bo na Mercedes nie zwracają uwagi ^^
    A kto wie? Może Tini się jeszcze z Mechi zaprzyjaźnią? ♥
    Mimo wszystko szkoda, że nie me Twojego pomysłu, bo na 100% był świetny i chciałabym go przeczytać ♥ Ale może jeszcze się okazja nadarzy ^^ Z resztą nie "może" a na pewno ;*
    A długość jest w sam raz i cudnie się czyta ♥ Choć wiadomo, że dłuższym bym nigdy nie pogardziła, bo przy takich cudach chce się tylko więcej i więcej *o*
    Czekam na nexcika, podwójną randkę, złą Mercedes, zauroczonego Diego, zazdrosnego Jorge i naszą boginię seksu ♥
    Buziaki ;*
    Twój misiaczek - Katarinka ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa *.* I jest komentarz od Katariny ♥ Sister ♥
      Jesteś pierwsza ^^ Tak wykorzystałam twój pomysł, bo mi się spodobał :D Mojego zapomniałam xD Czytam sobie komentarze pod ostatnim rozdziałem, żeby sobie przypomnieć a tu nic :D No i jest twój pomysł. To znaczy część. Bo nie ma drabinki ^^ Ale taki tyłeczek to chyba lepszy :D
      Dziękuję za komentarz ♥ Kocham ♥

      Usuń
    2. Komentarz ode mnie musi być ^^
      Ale mimo wszystko ja wierzę, że sobie swój pomysł przypomnisz! Musisz! Bo ja go chcę przeczytać ♥
      Tak! Taki tyłeczek duuuużoooo lepszy *o*
      I NIE DZIĘKUJ ZA KOMA! ;*
      Kocham bardziej ♥

      Usuń
  2. Super, super, super <3
    Jorge.... Masz za swoje xD I ta jego zazdrość <3 Uroczo *---*
    Martina jednak potrafi doprowadzić go do stanu osłupienia, no i prawidłowo <3
    Podwójna randka xD
    Życzę weny i tradycyjne pytanko : kiedy next.? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz ♥
      Za tydzień ;*

      Usuń
  3. super rozdział czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej jestem pierwsza <3333
    Ok do rzeczy pięknie Tini chce uwieść Jorge sweet
    Nikt nie zwracał uwage ba Mercedes hahaha ^^
    Next pliskaaa ;*******

    lilka@228 ♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski !
    Martina jak się odstawiła i postanowiła zabawić się Jorge :D Podoba mi się ten pomysł ciekawe tylko co będzie później :) Diego i Jorge ignorują Mercedes hehe :D Czekam na kolejny rozdział ;***
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo!!! *-* Jorge nie poznał Martiny ;D Uwodzi go ;) Czekam na next!! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne! Podoba mi się!
    Czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne dzięki tobie mam co czytać na przerwach w szkole.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie wiele znaczy ♥ ♥
Każdy z nich motywuje mnie do pisania kolejnych rozdziałów :**
Czytasz = komentujesz
Im więcej komentarzy tym szybciej rozdział <33