14.09.2014

Capitulo 11

   

   Znajdowaliśmy się w pięciogwiazdkowej włoskiej restauracji "La Parolaccia". Nie mogliśmy iść do byle jakiego lokalu, bo przecież Jorge i Mechi muszą bywać w tych najlepszych. Oboje zaczynali mi działać na nerwy. Ta postawa mojego szefa "nic nie zrobiłem" doprowadza mnie na skraj wytrzymałości. Nawet mnie nie przeprosił. Zachowuje się tak jakby nic nigdy się nie wydarzyło. Jak gdybyśmy w ogóle nie wyjechali. Może to nawet i lepiej, że nie porusza tego tematu? Sama nie wiem jakbym się wtedy zachowała. Znając mnie pewnie bym się rozpłakała. A nie chciałabym by widział, jak się przez niego czuję.
      Mercedes przez cały czas się do niego klei. Nie opuszcza go na krok. Szła z nim przede mną i Diego. Trzymali się za ręce. Czułam się zazdrosna. Nie lubię tego uczucia. Zwłaszcza dlatego, że dotyczy Jorge'a. Co ten mężczyzna ze mną robi?
     Nasz stolik umiejscowiony był przy oknie. Na nim rozłożony był szary obrus, na którym znajdowały się serwetki, sztućce, mały wazon ze świeżymi kwiatami oraz świece. Kremowe ściany idealnie współgrały z szarymi płytkami. Za barem stała ogromna szafka z winem. Pełno butelek wykwintnego napoju. Restauracja była bardzo elegancka, a zarazem przytulna. W powietrzu unosił się zapach włoskich dań. Siedzieliśmy na krzesłach, wykonanych z ciemnego drewna. Ja i Diego, a na przeciwko Jorge i jego "dziewczyna". Spoglądnęłam w kartkę dań. Nie jadłam większości potraw. Nie sądziłam, że włoska kuchnia posiada aż tyle pozycji. Zamówiłam to samo co mój przyjaciel. Nawet nie wiedziałam dokładnie co to było. Wszystko mi jedno.
    Wyjrzałam przez okno. Nagle poczułam jak czyjaś noga ociera się o moją. Spojrzałam na Diego'a. To nie był on. Był pochłonięty rozmową z Mercedes. Znaleźli wspólny język? To trochę dziwne.
     Ona również nie mogła być tą osobą. Pozostaje... Spojrzałam na niego. Przysłuchiwał się rozmowie tamtej dwójki. Uśmiechał się szeroko do blondynki. Dałabym wszystko, za chociażby sekundę tego uśmiechu, skierowananego do mnie.
      W ogóle nie zwracał na mnie uwagi. A jednak jego noga nie przestawała mnie dotykać. Poczułam delikatny dreszcz przebiegający przez moje ciało. Nie odrywałam wzroku od jego twarzy. Był idealny w każdym calu. Te usta, oczy, włosy. Zacisnęłam dłonie w pięści, powstrzymując chęć, dotknięcia go. Jego skóra musi być miękka w dotyku. Widać, że o siebie dba. I ten jednodniowy zarost. Wyglądał oszałamiająco. Nie dziwię się Mercedes, że go nie opuszcza ani na krok. Chociaż zauważyłam, że niejedna się wokół niego kręci. A on pomimo tego, iż ma Mercedes nie spławia ich.
     Trochę mi jej szkoda. Nie chciałabym by mój mężczyzna otwarcie flirtował z innymi kobietami za moimi plecami. To kolejny powód, dla którego nie zdradzam się z moimi uczuciami.
     W końcu kelner przyniósł zamówione jedzenie. Nagle straciłam apetyt. Podniosłam widelec do ust. Nie czułam niczego. Po prostu jadłam. Nie zwracałam uwagi na smak. Nie wiedziałam nawet co jem. Byłam zbyt zaabsorbowana myślą o moim szefie, który siedział przede mną.
     Przez cały ten czas mu się przypatrywałam. Dyskretnie. Żeby niczego nie zauważył. Żeby się nie domyślił, nie zaczął czegoś podejrzewać. Zapomniałam nawet o obecności Diego'a i Mercedes. Byłam tylko ja i moje nierealne marzenie, którym był ON.
     - Martina? - głos mojego przyjaciela wyrwał mnie z zamyślenia.
     - Tak?
     - Już muszę wracać do pracy.
     - Ja też - powiedziałam. Wstałam.
     - Nie musisz - zwrócił się do mnie Jorge. - Do końca dnia masz wolne.
     Spojrzałam na niego zdziwiona. Jaki on miły. Powinnam mu teraz całować stopy. Wcześniej mnie wypuszcza do domu. Jest taki zmienny. W jednej chwili oskarża mnie o chęć przelotnego romansu z nim w roli głównej, a w drugiej daje mi wolne. Gdzie była ta jego wspaniałomyślność kilka dni temu? Gdy przebywałam z nim w jednym pokoju hotelowym. Mógł wtedy być dla mnie taki uprzejmy.
     Nie odezwałam się jednak słowem. Lepiej brać co dają. Już i tak nie mam ochoty na dalszą pracę. Odeszłam z moim przyjacielem w stronę wyjścia, zostawiając ich samych. Rzuciłam Jorge'owi ostatnie tęskne spojrzenie, którego nie dostrzegł, ponieważ szeptał coś do ucha jego towarzyszki.
     Wróciłam z Diego do firmy. Wszedł ze mną do windy i wysiadł na moim piętrze, ponieważ zostawił tam torbę. Trzymał w niej pocztę.
     - Co sądzisz o Mercedes? - zapytałam ni stąd, ni zowąd.
     - Jest całkiem miła.
     - Serio? - zapytałam zdziwiona. W stosunku do mnie była zimna. Zupełne przeciwieństwo tego jaka była do mojego "boskiego" szefa.
     - Tak. Ale jeśli chodzi ci o to kim jest dla Jorge'a to tylko jego dziewczyna na pokaz. On nic do niej nie czuje. Ona natomiast jest nim oczarowana. Nie to co cała zgraja innych kobiet z którymi się umawia. Dla niej nie są ważne jego pieniądze, tylko on sam. Próbowałem jej wytłumaczyć, że to nie ma sensu, ale siostry nigdy nie słuchają swoich braci - znieruchomiałam.
     - Co?! Wy jesteście rodzeństwem?
     - Tak. Muszę już lecieć. Do zobaczenia - rzucił i wszedł do windy. Zdążył mi jeszcze pomachać, zanim drzwi się zamknęły.
      Próbowałam przetrawić jego słowa. Mercedes i Diego są rodzeństwem. Tego się nie spodziewałam. Szczerze mówiąc są do siebie podobni. Jak mogłam wcześniej tego nie zauważyć? Ta ich zażyłość w restauracji teraz nie wydawała mi się taka dziwna. W końcu to brat i siostra.
      Ona jest nim oczarowana. To znaczy, że on się jej podoba i interesuje ją ON. Czyli wpadła podobnie jak ja. Ciekawa jestem czy ona jest w nim zakochana. Bo zauroczenie, a zakochanie to całkowicie dwie inne rzeczy. Tego drugiego się nie pozbędziesz. Będzie z tobą w każdej chwili twojego życia. Nigdy cię nie opuści. A zauroczenie to to samo co fascynacja. Może minąć. Znudzić się. Po sprawie...
       Teraz mam pewność, że Jorge jest typem kobieciarza. Współczuję Mercedes. Mogłabym się z nią nawet zaprzyjaźnić, gdyby nie ta jej postawa. Zimnej i niemiłej. Jednak gdybym to zrobiła, nie mogłabym być z Jorge'm. Nie zrobiłabym czegoś takiego przyjaciółce.
      Zachowuję się tak, jakby on już być mój. Skarciłam się w duchu. Przecież ja go nawet nie pociągam. Te wszystkie jego ruchy, gesty - to tylko gra. Ja w nią nie zagram. Gdy to zrobię, będę tylko cierpieć.
________
Tak wiem krótki :(
Ale dłuższych się nie spodziewajcie.
Będę miała coraz mniej czasu, więc taka długość musi was zadowolić.
Rozdziały postaram się dodawać raz na tydzień. Więcej nie dam rady.
Dziękuję za komentarze ♥ Kocham was ♥
                                        Wystarczająca ilość komentarzy = Capitulo 12

19 komentarzy:

  1. Cudowny z resztą jak każdy <3
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh, cudo!
    Jeśli uważasz że to jest krótki rozdział, to chciałabym długi zobaczyć.
    Sama również chciałabym pisać rozdziały takiej długości ;D
    Rozumie się, szkoła i te sprawy.
    Bez spiny! ;*
    Ruda;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No krótki jest ;D W porównaniu do poprzednich.
      Dziękuję ♥

      Usuń
  3. Boski !
    Poczuła jak noga Jorge dotyka jej :) Diego i Mercedes to rodzeństwo ! Tego się nie spodziewałam. Jorge dał jej wolne do końca dnia ;) Czekam na kolejny cudowny rozdział ;***
    Pozdrawiam <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mechi i Diego rodzeństwem ;D Wpadłam na to podczas pisania xD Nie ma to jak pisanie na spontanie ;D
      Dziękuję ♥

      Usuń
  4. Świetny <3
    Ja już chcę następny + rewelacyjnie piszesz :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ;3 jak zawsze z resztą. Podziwiam Cię, masz wielki talent i bardzo miło mi się to czyta ;3 Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział ;) Masz talent do pisania ;* Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudny.Czekam na kolejny i zapraszam do siebie: miloscjestnazawsze.blogspot.com i leonettanewstory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaprosiłaś to wpadłam! :* Będę tutaj często ;)
    Mechi i Diego rodzeństwo *.*
    Rozdział cudowny! <333
    Czekam na next! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥
      Miło mi, że wpadłaś <33

      Usuń
  9. O mamuniu! Przepraszam za zwłokę ale te początki są najgorsze, jeszcze miałam wymianę i wgl. szkoda gadać! Świetny rozdział! Tak mnie wciągnął że nie mogę się odkleić od kompa serio! Czekam na nexta <3
    Przepraszam że z anonima ale inaczej nie mogę bo mi się komputer psuje ;c
    /Madzia D. + przyjmuję twoje zamówienie, to będzie dla mnie zaszczyt! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie wiele znaczy ♥ ♥
Każdy z nich motywuje mnie do pisania kolejnych rozdziałów :**
Czytasz = komentujesz
Im więcej komentarzy tym szybciej rozdział <33