29.10.2014

Capitulo 20

   
     Rozglądnęłam się po samolocie w poszukiwaniu miejsca 15A. Okazało się, że siedzę przy oknie. Przełknęłam ślinę. No cóż... Mówi się trudno. Kogo ja oszukuję? Robię dobrą minę do złej gry. Tak naprawdę targają mną negatywne emocje.
       Chociaż nie. Jest jedno pozytywne uczucie jakie się we mnie tli. M I Ł O Ś Ć. Miłość do mojego aroganckiego szefa. 
       Usiadłam. Od razu zaczęłam wyobrażać sobie różne scenariusze katastrofy, które przerwał głos pasażera, który zajął miejsce obok mnie. 
      - Cześć. Jestem Clement - przywitał mnie szerokim uśmiechem, prezentując rząd perfekcyjnie białych zębów.
      Muszę przyznać, że był bardzo przystojny i świetnie zbudowany. Pod obcisłym T-shirt'em mogłam dostrzec zarys wspaniale umięśnionego ciała. Miał ciemnobrązowe włosy i oczy o niemalże tej samej barwie. 
      - Martina - przedstawiłam się, uśmiechając się do niego ciepło.
      - Pierwszy lot?
      - Dlaczego tak uważasz? - zapytałam, szczerze tym faktem zaciekawiona.
      Nowo poznany zaczynał mnie intrygować. Odciągał mnie od towarzyszącego mi strachu, który powoli zastępował spokój.
      - Po twoich oczach. Widać w nich strach - wyszeptał, co nie wiadomo czemu, wywołało w moim ciele przyjemny dreszcz. 
      - Moi rodzice kilka miesięcy temu zginęli w katastrofie lotniczej. To jest mój pierwszy raz od tamtej pory - wyjaśniłam.
      - Przepraszam, nie wiedziałem - zaczął się tłumaczyć.
      Uspokoiłam go, unosząc delikatnie kąciki ust. Odwzajemnił mój gest. 
     Resztę lotu spędziliśmy na poznawaniu się, rozmawianiu, śmianiu. Zupełnie zapomniałam o moich wcześniejszych lękach. Nie czułam już ucisku w dolnej części mojego brzucha. Byłam za to wdzięczna. 
      Byłam w fantastycznym humorze. Nieznajomy wzbudził moje zainteresowanie. Wydawał się być bardzo miłym facetem. Nawet nie zauważyłam, gdy wylądowaliśmy. Razem z Alex'em odszukaliśmy nasze bagaże. 
       - W którym hotelu się zatrzymałaś? - zapytał, gdy nadeszła pora pożegnania.
       Każdy miał ruszyć w swoją stronę. Mogliśmy się już nigdy nie zobaczyć, co sprawiło, że zrobiło mi się smutno. Alex już zdołał mnie do siebie przekonać. Po tych kilku godzinach rozmowy zdążyłam go polubić. 
        - W Odette en Ville. 
        - Ja też. Może pewnego wieczoru wybralibyśmy się razem na kolację? - puścił do mnie oko, na co się zarumieniłam. 
       Jednak zanim zdążyłam odpowiedzieć, za ramieniem Alexa pojawił się Jorge.
        - Przykro mi, ale każdy wieczór Martiny jest już zaplanowany - oznajmił, przysuwając się bliżej mnie. 
       Jego język pieścił moje imię, a mnie serce po raz kolejny zaczęło być w szaleńczym tempie. Ledwo udaje mi się oddychać. Przez jeden moment wydawało mi się, że gdy je wypowiadał, w jego głosie dało się usłyszeć czułość. Co było głupotą z mojej strony. 
      Czułość? Skierowana do mnie? Po raz kolejny wyobrażam sobie rzecz niemożliwą. Nigdy się tak do mnie nie zwrócił i pewnie tego nie zrobi. Taki ton jest zarezerwowany dla wyjątkowej osoby, którą ja nie jestem. 
      Nie usłyszałam czułej barwy jego głosu nawet wtedy, gdy mówił do Mercedes. Widocznie to, co on do niej czuje nie jest wystarczająco silne. Ale mogę się mylić. Przecież nie musi okazywać jej uczuć w mojej obecności.
        Kiedy podnoszę na niego wzrok, widzę, że usta ma zaciśnięte w obojętną linię.  Z jego twarzy bije chłód.
        - Clement, poznaj proszę Jorge'a Blanco. Mojego szefa - z początku, mój nowo poznany znajomy był zaniepokojony jego obecnością, lecz kiedy tylko usłyszał te dwa krótkie słowa, jego twarz na nowo rozświetlił uśmiech.
        - To pan jest T Y M Jorge'm Blanco? Synem właściciela Blanco Inc? Niewiarygodne - z jego twarzy bił prawdziwy podziw. 
        Jorge odpowiedział mu delikatnym uśmiechem, ale jego oczy nadal pozostawiały wrażenie obojętności i... Nie, to na pewno nie mogła być zazdrość. Coś musiało mi się przewidzieć. 
        - Ja już pójdę. Do zobaczenia, Tini - machałam mu tak długo, dopóki nie znikł w tłumie ludzi. 
        Mój szef przez cały ten czas obserwował mnie niczym jastrząb. Zaczęłam czuć się niezręcznie. Odwróciła się twarzą do niego. 
        - Możemy już iść? - zapytałam.
        - Tak. Mercedes czeka na nas przy limuzynie - odpowiedział szorstko i ruszył w kierunku wyjścia.
       Czym ja go znowu uraziłam? Przekręciłam oczami. Znowu wytrącił mnie z równowagi. To chyba zaczyna być jego hobby. Biorę głęboki oddech i podążam za nim. O co mu może znowu chodzić? 
       Zazdrość nie wchodzi w grę. Bo o co niby miałby być zazdrosny? O to, że rozmawiałam z Clement'em? To śmieszne. Jestem dla niego zwykłą sekretarką. Mogę go jedynie pociągać. Nic poza tym. Przypomniało mi się, że w stosunku do Diego'a zachowuje się podobnie. Jak zwykle nic z tego nie potrafię zrozumieć.
        To jest tak samo absurdalne, jak fakt, że On mógłby do mnie coś poczuć, zakochać się. Niemożliwe i tyle. Już zawsze będę żyć z tym nieodwzajemnionym uczuciem, wciąż u jego boku jako zwykła pracownica...
       Podczas jazdy limuzyną nie czułam się komfortowo. Brakowało mi beztroskiego uśmiechu Clement'a. Zamiast tego spotkałam się z obojętnością Mercedes i zimnym spojrzeniem Jorge'a. Cała byłam spięta i pogrążona w ponurym nastroju. Nie wiem, jak uda mi się przeżyć ten wyjazd. 
       Mój szef przez całą jazdę bacznie mi się przyglądał. Pod wpływem jego wzroku, moje rozdrażnienie zbierało na sile. Odetchnęłam z ulgą, gdy limuzyna zatrzymała się przed naszym hotelem.
      
***

       Weszliśmy do pokoju z trzema sypialniami. Oczarował mnie romantyczny klimat wnętrza. Drogie tkaniny, włoskie marmury i przytulne wnętrza nadawały atmosferę wytworności. Cały hotel był bogato urządzony. Bardzo mi się tu spodobało. 
      Mój pokój znajdował się na końcu apartamentu. Pomieszczenie było eleganckie, pełne prostoty, a jednocześnie przepychu. Widok z okna zapierał dech w piersiach. Znajdowaliśmy się na ostatnim piętrze, więc miałam widok na całą Brukselę. Dochodziła godzina dwudziesta. O tej porze roku było już ciemno. Lubiłam oglądać miasto nocą.  
      Zrzuciłam z moich nóg szpilki, które dawały mi się już we znaki. Potarłam dłonią stopy, chcąc złagodzić trochę ból. 
      Weszłam do łazienki, która należała tylko i wyłącznie do mnie. Zrzuciłam z siebie ubranie i weszłam pod prysznic. Spędziłam pod strumieniem wody dłuższą chwilkę. Przygotowywałam się psychicznie na kolejne spotkanie z Jorge'm i Mercedes. Przed pójściem spać czekała mnie kolacja w hotelowej restauracji. Może akurat natknę się na Clement'a?
       Owinęłam się ręcznikiem. Skierowałam się w stronę mojej torby, która leżała nierozpakowana obok szafy. Jutro się tym zajmę. Wyciągnęłam z niej białą sukienkę z rękawami za łokcie. Do niej ubrałam kremowe balerinki. Nie wytrzymałabym kolejnej godziny w szpilkach. Rozczesałam włosy, założyłam biżuterię i wyszłam do głównej części apartamentu. 
        Nikogo tam nie znalazłam. Zajrzałam jeszcze do dwóch innych pokojów, które tu się znajdowały, ale tam również było pusto. Pewnie już poszli...
        Gdy dotarłam do wind, wcisnęłam guzik przywołujący. Niemal natychmiast usłyszałam dzwonek. Drzwi się rozsunęły, ukazując dwójkę ludzi w namiętnym uścisku. Czuję jak moje serce krwawi. Ten widok wywołuje u mnie ból.
          Jorge odsunął od siebie delikatnie swoją towarzyszkę, nie okazując w ogóle zażenowania. Wchodzę do windy. Za wszelką cenę próbuję na nich nie patrzeć. Kieruję swój wzrok na podłogę, czując jak krew pulsuje w moich policzkach. Na pewno jestem już czerwona. 
           Nie mogąc się powstrzymać rzucam spojrzenie na mojego szefa. Na jego ustach błądził uśmiech. 
_______
i mamy 20 ;D
Pojawił się Clement, co popchnie Jorge'a do zrobienia pewnego kroku ^^
Dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem ♥ 

11 komentarzy = rozdział 21

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Co Marcela może powiedzieć? =^.^=
      Rozdział, wndedfnefbwuifweufiefjenw :(
      Jak zwykle, genialny!
      Zaskakuje mnie to, że każdemu zdarzają się słabsze dni a Ty zawsze rozdział genialny.
      Chcę święta *w opowiadaniu*
      Clement. Nie podoba mi się to. Naprawdę.
      A Jorge? Zaskakujący facet. Na lotnisku zazdrosny o Tinitę jak nie wiadomo kto, a w windzie wielka miłość z Mercedes? Bałwan.
      Martwi mnie ta znajomość. Ale w sumie Jorge zazdrosny się zrobił :D C'nie? xD
      ''Popchnie Jorga do pewnego kroku''? Kuźwa. I teraz będę się tryliard lat zastanawiać, o co chodzi. *żartuję xD do następnego (mam nadzieję) rozdziału będę się zastanawiać xD*
      Piszesz niesamowicie ♥
      Jestem twoją fanką ^^
      Baaaaardzo Cię luv :3
      I nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Ciekawe co się wydarzy :D

      Pozdrawiam,
      Marcela :*

      Usuń
    2. Dziękuję ♥
      Do świąt jeszcze daleko ;D
      Jorge - człowiek zagadka xD
      W następnym raczej będzie jeszcze więcej zazdrości ^^
      A ten krok prawdopodobnie w 22-25
      Jeszcze nie zaplanowałam dokładnie tego :D

      Usuń
  2. Świetny rozdział
    Masz ogromny talent do pisania
    Jorge...
    Co on zrobi
    Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału
    Pozdrawiam
    Lucyy

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny !
    Jak zawsze rozdział wyszedł Ci wspaniały no, ale co się dziwić ? W końcu pisałaś go ty :)
    Miałam przeczucie, że Viola będzie siedziała z kimś fajnym, kogo polubi :) Clement chciał ją zaprosić na kolację, ale Jorge udaremnił jego plany, a szkoda :( Czyżby nasz Jorguś był zazdrosny o nowego konkurenta ? No ja mam taką nadzieję xD Viola też tak musi się przyglądać jak Jorge i Mercedes się obściskują :( A ja mam takie wrażenie, że on to robi specjalnie. Uśmiechał się ? No to on już chyba naprawdę chce aby ona była zazdrosna ! Mam nadzieję, że Violetta spotka na kolacji Clementa i dosiadzie się do niego,a ich zostawi samych, nie wiem czemu,a le to by było fajne haha :D Jorge zrobi pierwszy krok w końcu ? Czekam na to z niecierpliwością i czekam na następny rozdział ;*
    Kocham Cię <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥
      Tak, zrobi jakiś krok ^^
      Może jest zazdrosny, kto wie co mu w głowie siedzi xD
      Ja ciebie też kocham <3333

      Usuń
  4. Czekam na wiecej! Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne <3
    Uwielbiam twój blog <3
    Ciekawe co takiego zrobi Jorge ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Spóźniłam się, a to wszystko przez mój wzrok...
    Nie mam pojęcia, jak ja mogłam przegapić rozdział 20 na Twoim blogu?...
    Jesteś odmieńcem, bardzo dużym, bo masz niesamowity talent.
    Zapewne książek w pokoju masz kilkanaście ton, prawda? ;p
    Ale też masz duże doświadczenie, mając tyle lat ^^
    Moim zdaniem za duży ten talent, bo mój brat (który jest od Ciebie starszy, nie załamuj się xD) pisze razem "na razie".
    Jak to zobaczyłam, to się za głowę złapałam. Kretyn...
    Co ja tu o nim... Ja tu powinnam o Tobie i Twoich niesamowitych rozdziałach! :D
    Ja naprawdę nie rozumiem tu Blanco'a (czy jak tam to wymienić ;-;).
    Denerwujący facet, jednym słowem.
    A Violka się zakochuje w Clemencie!
    Hu, hu! Przystojniak <3
    Czekam na 21 ;**
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem odmieńcem? Fajnie wiedzieć ;D
      Z tymi książkami bym nie przesadzała. Zaledwie 12 ich mam. Częściej czytam e-booki ;D
      Mając tyle lat? Czuję się trochę urażona xD
      Chciałaś napisać za mały talent ;D Ty masz większy ♥

      Usuń
  7. Siostra! Dziś będzie chyba krócej, bo powinnam się teraz uczyć na sprawdzian z chemii, bo mam jutro ;P Jak zawalę to będzie Twoja wina ;*
    A wracając do rozdziału.... Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa <333
    Jesteś zdecydowaniem GENIUSZEM ^^
    I czy znowu wyjdzie tak, że tylko ja się cieszę, że jest Clement? ;o
    Bo on pocieszył naszą Vilu i się nią tak zaopiekował <333
    I ona była szczęśliwa wtedy <333
    I się zarumieniła! *O*
    Ale zdecydowanie...
    ZAZDROŚĆ JORGE WYGRYWA! Owwwwwwwwwwww <333
    To było takie słodkie jak był zazdrosny ^^
    "- Przykro mi, ale każdy wieczór Martiny jest już zaplanowany - oznajmił, przysuwając się bliżej mnie."
    Och... ZGON NA MIEJSCU <333
    "Mój szef przez całą jazdę bacznie mi się przyglądał. Pod wpływem jego wzroku, moje rozdrażnienie zbierało na sile."
    Ach... ALEŻ ON JEST ZAZDROSNY! ;O
    To jest takie kochane! ^^
    "Nie mogąc się powstrzymać rzucam spojrzenie na mojego szefa. Na jego ustach błądził uśmiech."
    Oszzzz.... Jak on może?! O.o
    Hahhahahaah ;D Szczerze?
    Coś czuję, że był zazdrosny, bo Tini mu się jednak podoba, trochę go olewała jak łaziła z Diego i do tego pewnie jest na nią napalony/ona go pociąga ^^
    I teraz on chciał, żeby ona była zazdrosna - choć i tak jest - i całował się z Mercedes (>_<) xDDD I dlatego ten uśmieszek! Bo wie, że Tini jest zazdrosna!
    Ale, ale... Zgadzam się z Veronicą Blanco!
    NIECH TAM BĘDZIE CLEMENT! ;D
    Niech Jorge ma nowe powody do zazdrośni, niech Tini z nim rozmawia, śmieje się, a nawet gdzieś wychodzi! <333
    Albo niech się okaże, że mają wspólne interesy i Tini będzie sobie z Clementem o nich rozmawiać tak z uśmiechem ^^
    Ja chcę wiedzieć chociaż troszkę szybciej! ;o
    Siostrze napiszesz, prawda? ;*
    Możesz na GG, ale napisz... Błagam! *O*
    Czekam na nexcika skarbie <333
    Buziaki ;*
    Kasia - Your sister for ever ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥
      Miało być krócej xD Ale nie narzekam ^^
      A z tego sprawdzianu na pewno 5 będzie :*
      Ja nie chodzę do szkoły, bo gardło mnie boli ;D I z czego ja tu się cieszę? xD
      Clementa niestety nie będzie :/ Ale Jorge jeszcze tego wieczoru będzie miał napady zazdrości ;D Ja też je uwielbiam ^^ A z tą Mercedes to wszystkie macie rację. On to zrobił, żeby Tini była zazdrosna.
      Napiszę ♥ Jak tylko odzyskam telefon ;D

      Usuń
    2. Nie ma za co skarbie ♥
      No tak jakoś samo wyszło... Wydawało się krótkie xDDD
      Nie wiem czy 5 będzie, ale 4 na 99% tak, więc jest ok ;3
      Ojjj.... Moja biedna ;c To zdrowiej ;*
      Nie będzie Clementa ;c Ale będzie zazdrosny Jorge *O* Jakie napady?! ♥
      Ha! Jednak jesteśmy najmądrzejsze i Cię rozgryzłyśmy ♥
      Miałaś mi napisać! Ja chcę wiedzieć np. czemu Jorge będzie zazdrosny, o kogo, jak to będzie wyglądać, do jakiego kroku go to popchnie *O*
      Napiszesz?! Ja czekam ♥

      Usuń
  8. Cholera jasna kobieto!
    Ja chciałam dzisiaj iść spać, bo wstałam o 6:30!
    A tu co?! Gówno!
    Musiałaś napisać tak cholernie dobry rozdział i tak cholerne przyprawić mnie o ból głowy?!
    No dobra, już dobra nie gniewam się :*
    Nie umiałabym, bo takich ludzi jak ty to powinno się wielbić <3
    Cement... Co ja mogę powiedzieć na jego temat?
    No niestety jak przeczytałam to imię miałam pół minuty ćwiczenia oddechów...
    Potem przeczytałam notkę pod rozdziałem! I co? I wielkie WOW!!!!!
    Popchnie Jorge do pewnego kroku, popchnie Jorge do pewnego kroku <3 <3 <3
    Już się nie mogę doczekać, a to oznacza, że będę nieprzespane noce ;-;
    Ale i tak się cieszę, bo to znaczy, że będzie więcej Jortini.
    Mojej kochanej, najlepszej, namiętnej Jortini <3
    Okey już się nie rozpisuję, bo ten komentarz nie ma sensu

    Twoja, Mystery! ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się nie gniewasz ♥
      Mnie się powinno wielbić? No chyba nie ;D
      Życzę, żebyś się wyspała i nie miała tych nieprzespanych nocy.
      Kto wtedy będzie śnił o Jorge'u? xD
      Kocham ♥

      Usuń
    2. Ja to mam czas aby śnić o nim podczas lekcji matmy ;)
      Angielski poziom na uczania jest taki trudny... ech... :D

      Usuń
  9. Cudowny zresztą jak całe opowiadanie :* czekam na next.Strasznie ciekawią mnie te twarze Jorga raz miły raz arogancki raz taki namiętny.z ogromną niecierpliwością czekam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie wiele znaczy ♥ ♥
Każdy z nich motywuje mnie do pisania kolejnych rozdziałów :**
Czytasz = komentujesz
Im więcej komentarzy tym szybciej rozdział <33