16.11.2014

Capitulo 23

    
 Rozdział dedykuję wszystkim moim czytelnikom ♥

     - Witaj piękna - wyciągnął dłoń i chyba chciał musnąć nią mój policzek, lecz w ostatniej chwili się powstrzymał i opuścił rękę. 
     - Cześć. 
     Odsunął dla mnie krzesło, na którym niepewnie usiadłam. Mój wzrok co chwilę podążał do podłużnego pudełeczka, leżącego w zasięgu mojej dłoni.
     Wzięłam do ręki MENU, aby nie patrzeć na ten przedmiot. Clement uczynił to samo. Przejechałam wzrokiem po liście dań. Wszystkie nazwy brzmiały zachęcająco. Ostatecznie zdecydowałam się na zwykłe spaghetti.
     Po chwili do naszego stolika podszedł kelner. Położył na nim dwa kieliszki oraz czerwone wino. Nalał po trochę każdemu z nas, po czym odstawił butelkę na stół. 
      - Nie przeszkadza ci, że już wcześniej zamówiłem?
      - Nie - zaśmiałam się delikatnie, na co on mi zawtórował.
     Jego aksamitny śmiech sprawił, że kilka głów płci pięknej odwróciło się w naszą stronę. Wszystkie oczy podążyły w kierunku mojego towarzysza. Wzbudził w nich zainteresowanie. Wcale się temu nie dziwiłam. Był przystojny, niczego mu nie brakuje. 
     Złożyliśmy zamówienie i kelner odszedł w stronę kuchni.
     - Mam coś dla ciebie - zaczął. - Gdy tylko go zobaczyłem, od razu pomyślałem o tobie - podał mi przedmiot, który tylko wzbudzał mój niepokój.
     Biorąc głęboki wdech, ostrożnie podniosłam wieko. Moim oczom ukazał się niewielki, zrobiony z autentycznego srebra naszyjnik w kształcie serca. Zwykły i niepozorny, ale jednak coś się za nim kryło.
     Ten prezent bardzo mi się spodobał. Czułam się wyróżniona i trochę zakłopotana. Najpierw róże, wspólny obiad, a teraz to. Musi na mnie przeznaczać sporą sumę pieniędzy, a jedyne co ja mu mogłam zaoferować to przyjaźń.
     Chyba zaniepokoiło go moje długie milczenie, bo zmarszczył brwi.
      - Nie podoba ci się.
      - Wręcz przeciwnie. Jest piękny - powiedziałam przytłumionym wzrokiem, przejeżdżając opuszkami palców po drobiazgu.
      Słyszałam jak wypuścił powietrze. Pewnie mu ulżyło. Wzięłam do ręki naszyjnik i próbowałam go założyć. Bezskutecznie. Nie potrafiłam go zapiąć. Gdy Clement spostrzegł moje bezsensowne zmagania z zapięciem, zerwał się z krzesła i podszedł do mnie od tyłu.
     Delikatnie odgarnął moje włosy, tym samym przejeżdżając palcami po szyji. Pod wpływem jego dotyku moje ciało przeszył dreszcz. Nie spodziewałam się takiej reakcji. Zapiął naszyjnik, po czym lekko się schylił.
     - Pasuje do ciebie - wyszeptał wprost do mojego ucha, na co moje serce zaczęło bić w szaleńczym tempie. 
     Odsunął się ode mnie i ponownie usiadł na swoim miejscu. Siedziałam jak zaczarowana, nie spuszczając z niego oczu. Zaskoczyło mnie to. Nie sądziłam, że mogę tak reagować na innego mężczyznę niż Jorge. 
      Sięgnęłam po wino. Wychyliłam pół kieliszka. Nie czułam żadnego smaku. Byłam zbyt wstrząśnięta tym co się przed chwilą wydarzyło. Nie może podobać mi się Clement. Przecież moim ukochanym jest Jorge - tylko i wyłącznie on. Pomimo, że jest taki gburowaty i niemiły, czasem potrafi być uroczy. Ja go przecież kocham, prawda?
      A może tak tylko mi się wydaje? Zupełnie nie wiedziałam co czuję. Nie byłam pewna co powinnam zrobić. Dać zielone światełko, zapomnieć o moim szefie i spróbować czego, co na pewno będzie dla mnie bezpieczniejszym rozwiązaniem czy do końca życia żyć marzeniami o gorących ustach mojego szefa?
       Nadeszło nasze zamówienie. Próbowałam zmusić się do jedzenia, jednak nic z tego nie wyszło. Grzebałam widelcem w talerzu. Nic nie miało smaku i to nie miało nic wspólnego z umiejętnościami tutejszego szefa kuchni. Przez cały czas rozmyślałam nad moimi uczuciami. Co jest prawdziwe, a co tylko zwykłym złudzeniem?
     - Tini, wszystko w porządku - zapytał wyraźnie zaniepokojony, Clement. 
     - Tak - wysiliłam się na uśmiech.
     Dalej jedliśmy w ciszy. W powietrzu nie czuło się napięcia. Było po prostu przyjemnie. Rozkoszowałam się tą błogą ciszą. Odepchnęłam od siebie nieprzyjemne myśli i skupiłam się wyłącznie na jedzeniu, które pomimo tego nadal nie miało smaku.
     Dyskretnie spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Dochodziła godzina szesnasta. Powinnam już się zbierać. Powiedziałam o tym Clement'owi na co on się uśmiechnął i zaoferował, że odprowadzi mnie pod drzwi apartamentu. 
     Wstaliśmy i skierowaliśmy się w stronę wind. Niespiesznie przeszliśmy przez zatłoczony hol. Przystanęliśmy, czekając, aż jedna z nich zjedzie na dół. Rzuciłam mu spojrzenie spod rzęs, na co jego usta uformowały się w lekkim uśmiechu. W końcu drzwi się rozsunęły.
      Clement przepuścił mnie pierwszą. Poza nami, w środku nie było nikogo. W powietrzu unosił się przyjemny zapach wody kolońskiej mężczyzny. Zignorowałam ukradkowe spojrzenia, jakimi mnie obrzucał. Kabina stanęła. Dojechaliśmy na górę.
      Okazało się, że jego apartament znajduje się tuż obok tego, który obecnie zajmowałam, razem z dwójką niezbyt przyjaźnie nastawionych do mnie osób. 
      Stanęłam pod drzwiami. Chciałam się pożegnać z mężczyznę, więc wspięłam się na palce by złożyć delikatny pocałunek na jego policzku. On jednak uniemożliwił moje plany, chwytając mnie w pasie i przyciągając blisko do siebie.
     Uniósł dłoń i musnął nią moją twarz. Zadrżałam. Uśmiechnął się widząc moją reakcję i w tym momencie zaczął błądzić po moim obliczu smukłymi palcami. Kciukiem musnął moją dolną wargę. Patrzył mi prosto w oczy, a ja nie uciekłam spojrzeniem w bok. Byłam jak zahipnotyzowana. Gdy nasze usta miały się zamknąć pocałunku, usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. 
     - Co wy robicie?!
     Podskoczyłam przestraszona, wyrywając się przy tym z objęć Clement'a. Widok mojego szefa był dla mnie jak cios, wywołujący nieznośne ukłucie w klatce piersiowej.
     Zebrałam się na odwagę i zerknęłam na niego z niepokojem. Spojrzał na mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Wyglądał na opanowanego. Jednak, gdy po chwili rzucił spojrzeniem na mężczyznę - który jeszcze przed chwilą trzymał mnie w objęciach, próbując pocałować - z jego twarzy bił chłód, a jego oczach mieszało się wiele niepokojących emocji.
     Wyglądał naprawdę groźnie, przez co nieznacznie się skrzywiłam. Przebiegłam wzrokiem po obliczu Clement'a. Wyglądał na niewzruszonego.
     - To ja już pójdę - rzucił zwięźle i pocałował mnie w policzek. Śledziłam jego ruchy, dopóki nie zniknął na końcu korytarza.
      - Nie powinnaś była się z nim spotykać - wzdrygnęłam się, słysząc wrogi ton w jego głosie.
      - Nie masz prawa mówić mi co mogę, a czego nie! To moje życie! - krzyknęłam rozzłoszczona.
      Nic nie mówiąc, złapał mnie za łokieć i pociągnął do wnętrza apartamentu. W miejscu w którym mnie trzymał, poczułam delikatne mrowienie. 
      Gdy tylko zamknął za nami drzwi, wyszarpnęłam rękę z jego uścisku. Piorunując go wzrokiem, obróciłam się na pięcie i ruszyłam w stronę mojego pokoju z wysoko uniesioną głową.
      - Kochanie, co się stało? - usłyszałam damski głos, należący do Mercedes. 
      To przeważyło szalę. Trzasnęłam drzwiami najmocniej jak tylko potrafiłam. Byłam wściekła. Roztrzęsiona oparłam się o zamknięte drzwi. Zsunęłam się po nich, objęłam rękoma nogi, oparłam na nich brodę i po prostu się rozpłakałam.
___________
Witajcie :**
Dziękuję za te wszystkie komentarze ♥
Kocham was ♥
Co ten Jorge robi z naszą Martiną :(
Ale nie martwcie się to nie potrwa długo ;D

13 KOMENTARZY = CAPITULO 24

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. O mój boże ^-^
      ROZDZIAŁ <333333
      Nie spodziewałam się dzisiaj rozdziału, a tu taki suprise!
      Dziękuję za dedykację :D (hah xD)
      Rozdział, rewelacja!, jak zwykle ^-^ (Mam fazę na tę emotinkę :D)
      Clement, Clement, Clement.. Co za kozioł :D ofiarny ^-^
      Nie lubię go, przepraszam ;(
      Tam Martinko. Kochasz tylko Jorge ^-^
      Kupił jej naszyjnik w kształcie serca? Really? Za kogo on się uważa? :D (Wredna ja ;-;)
      Jorge. Taki opiekuńczy ^-^ ZAZDROSNY! :D Skoro on ją lofa to czemu nie rzuci Mercedes i nie będzie szczęśliwy? ;_; To skomplikowane bardziej niż mi się wydaję :D
      Clemuś nie boi się Pana Mrocznego i Tajemniczego? ^-^ Niech zacznie!
      Mówiłaś że ten wyjazd ich do siebie zbliży ;( (intymnie ;3) A tu co? ;( Ale czuję że coś się wydarzy :33
      Ja chcę już 24! Jak data wigilii :D (o czym ja piszę?)
      Jak kobity mogły się rozglądać za Cementem? ;(
      Sorki, wspominałam że go nie lubię :D Kleszcz ^-^
      Śliczna jak zwykle, nie zawiodłaś mnie c:
      Rozdział cud miód i orzeszki and zazdro talentu *3*
      Mam nadzieję że next w sobotę *-*
      Lovki max and czekam na rozwinięcie ich ''intymnych'' relacji :D
      Oczekuj że za niedługo znowu pomęczę na gadu :D (nie dziś, spokojnie ^-^)

      Ninja jest pierwsza :D Zazdrośćcie ^-^ Jest czego.
      Wspominałam że masz super szablon? Tak? Nie? Wspomnę jeszcze raz :D
      Generalnie to - wszystko cudo!!

      Pozdrawiam, miłego dnia w piekle (szkole ;( )
      Ninja ^-^ :*

      Pierwsza ciołki, lelelelellelel :*
      Kocham Cię <3

      Usuń
  2. świetny rozdział
    czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ON NIE MA PRAWA!NO JAK?!
    I nie mówię tu o Clemencie,a o Byczku.Albo jej daje miłość albo wypad.No stary,co w tym do zrozumienia?Weź ją w ramiona i pocałuj.A jak nie to oddaj temu biednemu chłopcu z apartamentu obok.No o co ci człowieku chodzi?!A czy ty w ogóle wiesz,co ja przeżywam?Jakbym była na miejscu Vilu,to pewnie rąbnęłabym mu w twarz i wyszła,no lol XD Taki armando,z powrotem do zagrody Byczuś,a nie latasz jakiś taki wolny!

    A tak w ogóle,to ostatnio znowu nie komentowałam.CZASU BRAK!Ale i tak czytam,więc żeby nie było ^^ Także z moim rozdziałem nie wyszło,przepraszam :( Ale postanawiam poprawę!
    Weny.
    ~

    OdpowiedzUsuń
  4. no mam nadzieję
    Już chce żeby byli razem
    Ty tak dobrze piszesz
    Jesteś wspaniała
    Nie lubię Clementa :/
    No cóż ni ładny ni co
    Oczywiście dla mnie
    Pozdrawiam
    Lucyy

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowity <3
    Szczególnie fajne zakończenie ich spotkania i reakcja Jorge

    OdpowiedzUsuń
  6. Cholera!
    Chyba tak nie powinnam zaczynac, komentarza, ale szczerze mówiaz mam to gdzies :*
    Jestem cholernie wkurzona na Tinite, a to dlaczego?
    Ona sie zakochuje w Cemencie?!
    I teraz caly czas prysl ;-; Ja juz nawet sie cieszylam, ze Cement jest u ciebie, a teraz powracam do normalnosci i zaczynam go nienawidziec.
    Primero: Naszyjnik mial jej dac Jorge i to on mial jej slodko szeptac do ucha.
    Hah Martina nie ma apetytu :D Dlaczego? Bo mysli o Jorge! ( i tym Cemencie, ale nie chce psuc sobie humoru ;) )
    Martino kochana blagam Cie zapomnij o tym walonym Francuzie i powiedz mu, ze jest tylko przyjacielem, Uprzedzcie mnie wczesniej jesli bedzie beso, które Jorge zauwazy, bo przed tym wezme sobie maske tlenowa ;)
    No, ale humor poprawia mi kto? No oczywiscie Jorge!
    Tak :) On i w realu i w twoim opowiadaniu sprawia, ze sie usmiecham.
    W realu to ideal. No poprostu nawet nie bede opisywac, bo nigdy nie skoncze jesli juz ktos wymysli tyle slów, aby godnie oddac osobowosc Jorge <3
    No, ale w twoim opowiadaniu to juz zupelnie inna bajka. Jednak on nadal jest mega czarujacy <3 I ta jego zazdrosc wlasnie wprawia mnie w euforie <3 Kochany, smieszny i cholernie seksowny Jorge xd

    Placz Martiny jednak mnie nie zaskoczyl. Wizdja poczatku kolejnego rozdzialu?
    Tini placze, a tu wchodzi Jorge i robi sie taki cukier <3 A potem wpada Mechi i widzi ich calujacych sie!

    Oj dobra spadam spac, bo juz pisze glupoty *.*

    Pozdrawiam i nie mam slów na twój geniusz <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem wyjątkiem, bo lubię Clementa xd
    Nie widzę problemu - Jorge jej nie chce, to Clement ma prawo spotykać się z nią, pff...
    Albo najlepiej - no boys, no problem! :D
    Wyobraziłam sobie minę Verdasa, który widzi ich razem, jak chcą się pocałować. :D
    Uuu chciałabym żeby takie coś się wydarzyło ^^
    Czekam na 24 ;*
    Buziaczki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział genialny :)Jak to zawsze :D
    Jorge jaki zazdrosny :P
    Tini nie pozwalam Ci spotykać się z Clementem :D
    Rozdział przecudowny boski i wiele by wymieniać ale się nie da ująć tego w dwóch słowach :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajęte ! :)
    Wrócę wieczorem kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhm, właśnie widzę, jak wracam wieczorem. Jejku.. przepraszam Cię, ale mam kłopoty z internetem, a jak nie internet, to szkoła. Cały czas mi pochłania.
      Dobra, Never mind :D.
      Najważniejszy w tym wszystkim jest kolejny zaskakujący i fenomenalny rozdział *.*.
      Jeju, ile bym dała, żeby umieć tak cudnie pisać jak Ty *.*.
      Już może wspomniałam, ale u Ciebie Clement nie przeszkadza mi (tymczasowo :D), nie to co w serialu -.-.
      Widać, że w swoim towarzystwie świetnie się czują. I to zagadkowe pudełeczko.. Wszystko jasne. Naszyjnik. Tak też podejrzewałam, bo na pierścionek zaręczynowy, to chyba z lekko za wcześnie, nie to złe określenie, to bardzo za wcześnie XD
      ( Bardzo za wcześnie? XD ) Lol XD
      Dobra, z góry przepraszam za dziwne połączenia wyrazów ;D
      Wracając do poprzedniej myśli. Jak sama na początku mówiłaś, na tym wyjeździe Tini i Jorge mają się zbliżyć, więc nie oszukujmy się, zaręczyny z Clementem są nierealne.
      Ale muszę przyznać, że wątek zazdrosnego Jorge sprawia, że się śmieję i z tego co wiem, nie tylko mi się to podoba.
      Jedyne, co mnie zaskoczyło to reakcja Martiny na innego faceta niż Jorge. To już mniej wprawia mnie w szampański nastrój, aczkolwiek domyślam się, że Clement niedługo "zniknie". Chociaż u ciebie to nigdy nic nie wiadomo :D.
      Podsumowując, rozdział genialny, spotkanie Martiny i Clementa bardzo udane, zazdrosny Jorge bardzo słodki, ja jak zwykle spóźnialska, czekam na next :*
      AMEN.
      No comment.. XDD
      Dzisiaj jest ze mną coś nie tak :D
      Pozdrawiam. Katie :)


      Usuń
    2. Nie.. napisałam taki piękny komentarz, ale cholera nie wcisnęłam "opublikuj". Jeju, jaka jestem głupia -.-.
      Never mind.
      Przepraszam, że tak zaczęłam, ale jestem zła. Na siebie. Jak można tyle się namęczyć a potem po prostu tego nie wysłać?! Takie rzeczy, to tylko ja mogę zrobić XD.
      Dobra, dobra, dość użalania się nad moją głupotą. Teraz o rozdziale.
      Fenomenalny - jak zawsze <3.
      Może wspomniałam, ale wyjątkowo Clement w twoim opowiadaniu mi nie przeszkadza - wręcz przeciwnie, idealnie pasuję. Tylko, co za dużo to niezdrowo :D
      Niech sobie za WIELE nie wyobraża XD.
      Obecne relacje są prawidłowe i takie niech pozostaną :D.
      Ewentualnie, ale to w ostateczności może być ich pocałunek, ale pod warunkiem, że będzie to jeden i na oczach Jorge XD :DD
      Dobra, kwestie rozwoju relacji między całą tą trójką zostawiam w Twoich rękach. Zrobisz to z pewnością wspaniale :))
      I to zagadkowe pudełeczko..
      Tak, jak podejrzewałam. Naszyjnik. Na pierścionek, byłoby raczej z lekka za wcześnie, nie, bardzo za wcześnie ( bardzo za wcześnie? Coś mnie dzisiaj trafiło i tworzę jakieś dziwne połączenia wyrazów XD )
      Po prostu niemożliwe, skoro Jorge i Tini mają zbliżyć się do siebie, podczas tegoż oto wyjazdu. Na co swoją drogą, wyczekuję niecierpliwie ;*
      Tylko ta reakcja Martiny na dotyk Clementa? Czy mam coś podejrzewać? Czy coś się między tą dwójką święci? :DD
      Jak długo zawita Clement? Po powrocie zapomni o nim po prostu? Potraktuje, jak znajomego z podróży służbowej? Obstawiam, że.. Nie, choć z drugiej strony.. Może jednak?
      Czas na posumowanie. Więc podsumowując. W skrócie, rozdział genialny, spotkanie Tini i Clementa udane, zazdrosnego Jorge również nie zabrakło, ja jak zwykle spóźnialska, czekam na next ;*
      AMEN.
      XDDD
      Pozdrawiam. Katie :)

      Usuń
    3. Przepraszam za taki spam, ale dopiero przed sekundą ogarnęłam o co chodzi z zatwierdzeniem :D Podwójnie głupia, wybacz xD

      Usuń
  10. Nic dodać ,nic ująć <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow *o*
    Rozdział świetny bardzo mi się podoba!
    Dlaczego Jorge tak się zachowuje?! Skoro kocha Martine to dlaczego nie zerwie z Mercedes?
    Ahh no tak to facet tego nie ogarniesz xDD
    Dobra beznadziejny ten komentarz xD Wybacz!
    Czekam na nexta a w wolnej chwili zapraszam do siebie :D

    Charlie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie wiele znaczy ♥ ♥
Każdy z nich motywuje mnie do pisania kolejnych rozdziałów :**
Czytasz = komentujesz
Im więcej komentarzy tym szybciej rozdział <33