25.01.2016

Capitulo 51


  Nuestro Camino Tini & Jorge
Rozdział dedykuję Sheili

    Spod na wpół przymkniętych powiek, przypatrywałam się jednej z jego dłoni, leżącej luźno na pościeli. Nagle zobaczyłam jakiś ruch. Podniosłam głowę z jego torsu i spojrzałam na twarz ukochanego. Jego oczy były całkowicie otwarte, usta wykrzywione w grymasie. 
    - Tini - wychrypiał słabym głosem, uśmiechając się blado. - Co ty tutaj robisz?
    - Powinnam kogoś zawołać - wstałam, nie odpowiadając na zadane pytanie.
    - Zaczekaj - szatyn podciągnął się z wysiłkiem i spróbował zebrać w sobie siłę, by złapać moją rękę, ale mu się nie udało.
     Usiadłam więc z powrotem na krześle i wsunęłam dłoń w jego. Gdy tylko poczułam przyjemne mrowienie w dłoni, łzy zaczęły płynąć strumykami w dół po moich skroniach. Obudził się. Chociaż gdzieś głęboko we mnie czaił się strach, miałam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Byłam tutaj przy nim i nie wyobrażałam sobie by mogło go kiedyś zabraknąć. Tak bardzo go kochałam.
     - Nie płacz kochanie - uniósł moją dłoń i przysunął sobie do ust. Na jej wierzchu złożył delikatny pocałunek. - Przecież nic mi nie jest.
     Odchyliłam się lekko i utkwiłam w nim zaniepokojone spojrzenie.
     - Tego jeszcze nie wiemy.
     - Nie odpowiedziałaś na moje pytanie - powiedział, po krótkiej chwili milczenia. - Dlaczego tutaj jesteś? Zraniłem Cię...
     - Tak, ale teraz to nie ma znaczenia - odgarnęłam mu włosy z twarzy. - Ale chcę żebyś wiedział, że moja obecność tutaj nie oznacza, że Ci wybaczyłam.  
     - Wiem. Nawet na to nie liczyłem. Ale... czy jest coś, co mógłbym zrobić, aby choć w małym stopniu odpokutować za moje winy?
     Zamroziło mnie. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Z jednej strony bałam się zostać ponownie zraniona. Ukochany mężczyzna już nie jeden raz doprowadził mnie do płaczu, czasem świadomie, czasem nienaumyślnie. Mercedes, Kennedy, Blair... kto jeszcze pojawi się na naszej drodze? Do tego jego reakcja na wieść o mojej ciąży.
     Ale z drugiej strony... nie potrafię trzymać się od niego z daleka. Nie wiadomo jak bardzo bym się starała o nim zapomnieć, nie umiem wymazać z pamięci jego obrazu. Dotyku chłodnych dłoni na moim rozgrzanym ciele, mokrych pocałunków, jego olśniewającego uśmiechu, oczu, które przeszywają na wskroś i z których nie potrafię nic wyczytać. Ten mężczyzna to jedna wielka tajemnica, z którą pragnę się zaznajomić. Kochałam go szalenie, potrzebowałam tak jak tlenu. 
     - Zaskocz mnie - odpowiedziałam w końcu, uśmiechając się zadziornie. .
     Jego aksamitny śmiech sprawił, że poczułam przyjemny skurcz w żołądku. Jednak chwilę później spoważniał.  
     - Dziękuję - wyszeptał.
     - Za co?
     Jorge nie zdążył odpowiedzieć, bo do sali wszedł lekarz wraz z pielęgniarką. Zatrzymali się w półkroku nie domykając drzwi.
      - Przepraszam, ale musimy zabrać pacjenta na dalsze badania.
      - Dalsze?
      - Przeprowadziliśmy już kilka, ale one nic nie wykazały. Powodem utraty przytomności było prawdopodobnie zbyt duże przemęczenie. 
     Przemęczenie?! To o to było tyle zachodu? Spojrzałam na ukochanego, lustrując dokładnie jego twarz. Już wiedziałam skąd zapadnięte policzki, cienie pod oczami, niezdrowy kolor skóry. 
     - Jeśli i te badania nic nie wykażą, pacjent już dziś wieczorem będzie mógł wrócić do domu. 
     Wyszłam na korytarz. Diego poderwał się na mój widok. W ręku trzymał małą, czarną torbę. Rozpoznałam, że to była moja torba. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
     - Lodovica podrzuciła mi twoje ubrania. Niestety nie mogła zostać dłużej.
     - Zadzwoniłeś do niej? - pokiwał twierdząco głową.
     - Dziękuję - to mówiąc, wzięłam od niego torbę i ruszyłam w stronę łazienki.
     Tam przebrałam się w przygotowane przez moją przyjaciółkę wygodne ubrania - ciemne dżinsy i zwykły T-shirt. Do tego dorzuciła trampki, abym nie musiała męczyć się chodzeniem w szpilkach. Nie było to nic wyszukanego, ale mi to nie przeszkadzało.
     Starannie poskładałam sukienkę, licząc na to, że nie zniszczę jej jeszcze bardziej. Miałam nadzieję, że plamy łez wymieszane z resztkami mojego makijażu łatwo się spiorą.
     Przejrzałam się jeszcze w lustrze i wróciłam do reszty. Ku mojemu zdziwieniu nikogo nie znalazłam, prócz pochylonej nad swoim telefonem, Blair.
     - Gdzie są wszyscy? - zapytałam.
     - Wrócili do domów - wyjaśniła, wzruszając ramionami. - Już późno.
     Spojrzałam na zegar wiszący na przeciwległej ścianie. Według niego było kilka minut po trzeciej. Usiadłam obok niej, nie odzywając się więcej. 

     Wraz Clement'em i Blair czekałam na parkingu na jego przyjście. Gdy tylko drzwi szpitala się otworzyły, a w blasku słońca ukazał się Jorge, blondynka rzuciła się w jego kierunku. Wyglądała, jakby zamierzała rzucić mu się na szyję, ale on zdecydowanym ruchem odsunął ją od siebie i podszedł do mnie. Uniósł obie dłonie i palcami dotykał mnie po skroniach, następnie po policzkach aż w końcu doszedł do ramion. Przyciągnął mnie do siebie i trzymał w mocnym uścisku. Nic nie powiedział, ale właściwie nie musiał. Wiedziałam to, co miałam wiedzieć. 
     Po krótkiej chwili odsunął mnie od siebie minimalnie, pochylił się do mojej szczęki, chcąc przycisnąć swoje usta do moich, lecz w ostatniej chwili odchyliłam głowę w drugą stronę. 
     - Jorge, mówiłam już, że jeszcze Ci nie wybaczyłam.
     Jego oczy przygasły, straciły swój blask, by po chwili znów nabrać koloru jak gdyby nic się nie wydarzyło. Potem zacisnął palce wokół mojej dłoni i odwrócił się w stronę pozostałej dwójki.
     - Blair, Clement - skinął im głową na powitanie.
     Odpowiedzieli mu tym samym, po czym francuz wyciągnął z kieszeni kluczyki do swojego samochodu. Jego światła zamrugały, a w powietrzu rozbrzmiał charakterystyczny dźwięk obwieszczający, że drzwi auta zostały otwarte. 
     Wsiedliśmy do środka. Clement i blondynka na przednich siedzeniach, ja z Jorge'm z tyłu. Jechaliśmy w ciszy, którą po kilku minutach przerwał szatyn, zaraz po tym, jak przysunął się bliżej mnie. 
     - Chcę iść z tobą na randkę - wyszeptał mi do ucha. - Zacząć od nowa, wyjaśnić parę spraw. 
     Nie wierzyłam własnym uszom. Czy to dzieje się naprawdę? 
     - Nie mogę się doczekać. 
     Nagrodą za pozytywną odpowiedź, był jego szczęśliwy uśmiech.
__________
Krótki, wiem :(
Następny będzie dłuższy, obiecuję ♥


47 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. No pięknie.
      Po prostu cudownie. :**
      Dlaczego w takim momencie?
      Zgodziła się na randkę i buum koniec rozdziału :(
      Mam nadzieje, że oni się pogodzą, a do niego dotrze to, że będzie ojcem.

      Rozdział boski.
      Może i krótki, ale ważne, że jest prawda??
      Nie będę narzekać, bo jak zobaczyłam, że jest rozdział to buźka sama zaczęła się uśmiechać :** :)

      Zwykłe przemęczenie?
      Czyżby spowodowane odejściem od niego Tini?
      Zadręczał się i nie spał. Nie dbał o siebie i w konsekwencji wylądował w szpitalu :*

      Tini mu nie wybaczyła, ale on będzie się starał. I bardzo dobrze. Dziecko powinno mieć ojca. Rodziców się jie wybiera, a dziecko nie jest sobie winne, że będzie miało takiego ojca.
      Może czas najwyższy się ogarnąć i zmienić postępowanie?
      Dobra kończę te morały,bo aż sama mnie mdli :)

      Wyszedł ze szpitala. Zaprosił Tini na randkę. Zgodziła się. Co z tego wyniknie?
      Czekam niecierpliwie na next.
      Mam nadziej, że będzie szybciej,ale wiem, że czas nie jest naszym sprzymierzeńcem, wiec będę czekać :**
      Buziaczki :* ❤

      Maddy ❤

      Usuń
  2. Cudowny rozdział. Nie mogę się doczekać randki Jortini

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam czytać twoje rozdziały, są wprost genialne ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham mój refleks szachisty xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, powinnaś mnie naprawdę mocno zabić. Najlepiej przywalić jakąś łopatą, kijem, czymkolwiek i zakopać w ziemi. Jestem okropna!!!
      Nie chcę nawet liczyć, ile dni upłynęło od dodania rozdziału, naprawdę.. Ale wróciłam do szkoły po feriach zimowych i mogę przyznać - czas tak szybko leci...:) Ale nie ważne, nie o tym przyszłam pisać. :)

      Nie mogę zasnąć, leżę i rozmyślam (w skrócie - nudzę się) więc postanowiłam wykorzystać tą chwilę na skomentowanie rozdziału! Od razu przepraszam - jest godzina 1:24 a ja mrużę oczy, żeby dobrze widzieć ekran laptopa -.- Nie ważne!!! Bo ja jak zwykle nie na temat!!

      Rozdział jest genialny ♥ Perełka, nic nowego ♥ Ale o tym, że rozdział jest super, już ci pisałam. I to jeszcze przed dodaniem! (Jestem magikiem i przewidywałam to - zostańmy przy tej wersji xD)

      Naprawdę? Chodziło o przemęczenie? A Tinka tak się o niego martwiła, wylewała łzy jakby świat miał się skończyć! Ale, cóż, lepiej że na marne:)

      Ciekawa sprawa. Zaczną od nowa? I do tego randka!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!
      !!!
      !!!

      !!
      Czekam na nią ;>
      Ale mam wrażenie, że Blair coś nabroi. Możecie mi wmawiać, że nie, ale moja kobieca (XD) intuicja (która często się myli .) tak mi podpowiada.
      Albo się mylę? Nie wiem..
      Ale coś mi tu śmierdzi . . (I to wcale nie mój pies, bo go dzisiaj kąpałam.) No nic :D Pożyjemy zobaczymy, co tam będzie dalej. :)
      Ewentualnie możesz mi coś zaspojlerować na fb, ja się przecież wcale nie obrażę. Przecież wiesz o tym;))))

      I najważniejsze!!!! Jeszcze bym zapomniała, Matko Boska -,-
      Bardzo ci dziękuję za dedykację!! ♥ Zawsze mi tak cieplutko na serduszku, jak to czytam:( Więc wielkie dzięki kochana :*

      Nie nudzę już. Pod 52 postaram się wrócić wcześniej :)

      Kocham Cię ♥

      Sheila:)

      Usuń
  5. Cudowny!!! Będę czekać z niecierpliwością na kolejny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały :D
    Cudowny xD
    Extra :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaa no ile mogłam czekać! Jeszcze wróce tylko ochronę! !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gubią auto korekta chciałam napisać ochłone a nie ochrone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu auto korekta Nie Gubią tylko Głupia

      Usuń
  9. Cudny ♡♡♡
    Czekam na next'a :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Boże jak mi wstyd!
      :'(
      Jaka ja jestem głupia!
      Zajęłam sobie miejsce a nie wróciłam!
      Przepraszam ale miałam dużo spraw na głowie...
      I'm really sorry!

      Hejo śliczności ty moja!

      Blanco chce zacząć od nowa!
      AAAA!
      Heh
      Jak odrzucił Blair xD
      Jakie to piękne! <3
      Łohohoho!
      Jorge proponuje Tini randkę? :D
      Chce zacząć od nowa...
      OOOOO!
      <3
      Pozdrawiam i przepraszam
      Cysia

      Usuń
  11. Super =) Ten następny kieeeedy będzie? Czekam niecierpliwie <3
    LL

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Boże, długo się zbierałam na ogarnięcie się i skomentowanie tego cudnego rozdziału, niestety muszę się za chwilkę zwijać bo czeka mnie super nauka niemieckiego, wyczuj ten sarkazm skarbie ;-;
      Chciałam w każdym razie powiedzieć "szkoła to zło! *,*

      Rozdział mi się niezwykle podoba, cieszę się że to tylko przemęczenie i nic mu poważnego nie jest XD
      RANDKA? WSPÓLNA? ŻE NIBY LEON I VIOLETTA? ♥O♥
      Jestem zadowolona z takiej sytuacji bo spędzą czas wspólnie.
      Ty dobrze wiesz że masz wielki talent i każdy next wychodzi ci świetnie, Śliczna! ;*

      Do następnego, dużo weny i powodzenia w szkole!
      Wika <3

      Usuń
    2. Wiedziałam, że coś jest źle.
      Jaki Leon y Violetta? Jorge y Tini.
      Jezu, nie wiem, chyba zgłupiałam xD

      Usuń
  13. Tylko przemęczenie, serio? Tinka tam od zmysłów odchodzi, a to wina jego nieprzespanych nocy i ciągłych myśli o niej. Trzeba było nie zostawiać jej samej i udawać, że dziecko nie jest twoje, a byś był w domu, przy niej. Jorge.

    Randka? Wszystko od nowa? Podoba mi się takim tok myślenia, bo tylko wspólne odbudowywanie zniszczonej relacji, da efekty! Mam nadzieję, że im się ułoży, a Blair może spadać na drzewo :)

    Rozdział jest boski, Śliczna. Wiesz o tym, że masz duży talent do pisania, więc jeszcze lepiej, że go wykorzystujesz. Trzymam kciuki, abyś miała dużo weny na pisanie następnej perełki :*

    Do następnego,
    Olivie x

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej kochana.
    Nie mogłam się doczekać nowego rozdziału i wreszcie się doczekałam.

    Tylko przemęczenie? Ja tu odchodzę od zmysłów, Tini pewnie też a to tylko przemęczenie.
    Chociaż z drugiej strony chyba lepiej że to tylko przemęczenie.
    Oby te badania nie wykazały nic poważniejszego.

    Randka. Wszystko od nowa. Podoba mi się.
    Mam nadzieje że wszystko im się ułoży.
    Że nikt im nie będzie stawał na drodze i będą szczęśliwi. Że Jorge nie będzie się wyrzekał dziecka i będą mogli stworzyć idealną rodzinę.

    Pozdrawiam skarbie ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej!
    Siemka!
    Co tam?

    Wystraszyłaś mnie tą sprawą z Leonem...
    Ja tu myślałam rak, guz itp.
    No mówię ci strach.

    Wybacza mu oł je!
    Już coś przygotowuje randeczka hoho.
    Dzidzia Vivi ja chce już poród!

    Wielkie zaskoczenie Blair.
    On woli Fiolkę niech ta franca się odczepi.
    Takie me zdanko!
    A no i czekam na randunie!


    Rozdział
    P.E.R.E.Ł.K.A
    G.E.N.I.A.L.N.Y
    S.U.P.E.R.

    Aj tam nie narzekaj, że krótki.
    Pamiętaj nigdy nie obiecuj ja obiecuje i nie ma rozdziału długgggoooo.
    Ale ty się pewnie wywiążesz...

    Czekam ☺
    Na :D
    Next :)
    Żela ❤



    OdpowiedzUsuń
  16. Boski.
    Mówiłam Ci kiedyś, że KOCHAM ten blog? Nie? Tak? To Ci powiem, a raczej napiszę. KOCHAM TEGO BLOGA.

    Jorge zaprosił Tini na randkę, a ona się zgodziła. Jeszcze mu nie wybaczyła, jeszcze;)

    Zapraszam do mnie http://kochamleonetteforever.blogspot.de/?m=1

    Pozdrawiam Patty;*
    Buziaczki♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny rozdział!
    Jorge obudził się i jest zdrowy. To dobrze.
    Tini była przy nim cały czas jaka cudowna.
    Radka Jortini. Nie mogę się doczekać!!!
    Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zwykle niesamowity *.* Pojawi sie w ten weekend kolejny? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny *.* NAJLEPSZY BLOG <3 Czekam na next ;**

    OdpowiedzUsuń
  20. Bedzie dzisiaj nowy? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pojawi się kolejny jeszcze w tym tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedzie dzisiaj? :)

      Usuń
    2. Muszę tylko go poprawić i dzisiaj/jutro go opublikuje ;)

      Usuń
    3. No to czekamy <3

      Usuń
    4. Jutro późne godziny wieczorne ♥
      Mam nadzieję, że tyle wytrzymacie ;D
      I zdradzę, że na kolejny nie będziecie musieli czekać ponad miesiąc xD Możliwe iż pojawi się za tydzień w podobnym czasie ;D

      Usuń
    5. Damy rade, bo wiemy ,ze warto!
      Już się nie mogę doczekać;**

      Usuń
  22. Jezu kochana nie mogę się doczekać następnego *-* C.U.D.O Po prostu miazga *,* Nie mogę doczekać się kolejnego <3 :**

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie wiele znaczy ♥ ♥
Każdy z nich motywuje mnie do pisania kolejnych rozdziałów :**
Czytasz = komentujesz
Im więcej komentarzy tym szybciej rozdział <33